w

Eksporter z Sarafruit uważa, że 2023 rok był trudny dla jabłek

foto: www.freshplaza.com

Według Mohameda Marawana z Sarafruit, to był trudny rok. Uważa, że ​​problemy z którymi mierzyli się eksporterzy jabłek w 2023 roku będą kontynuowane w nowym roku: „Moim zdaniem rok 2023 nie był pozytywny dla wszystkich, którzy są zaangażowani w ten biznes jabłkowy, ponieważ globalne problemy środowiskowe,  wojna na Ukrainie i w Palestynie, problemy gospodarcze i inflacyjne w Egipcie to bardzo istotne czynniki, które wciąż trwają. Możemy mieć tylko nadzieję, że rok 2024 będzie znacznie lepszy”.

Marawan twierdzi, że znalezienie nowych rynków eksportowych dla ich produktów było trudne, a blokada Morza Czerwonego jeszcze bardziej utrudniła tę sytuację. „Patrząc na nasz rok dla jabłek, największym wyzwaniem było otwarcie nowych drzwi i rynków dla naszych jabłek. Gdy uporano się z tym wyzwaniem, pojawiło się nowe, ponieważ trudno było znaleźć jabłka dobrej jakości. Potrzebowaliśmy jakości na dłuższy czas tranzytu, a jakby to nie było wystarczającym wyzwaniem, blokada na Morzu Czerwonym jeszcze bardziej skomplikowała sprawę. Wydłużył się czas tranzytu, a stawki frachtu jeszcze bardziej zwiększyły koszty transportu”.

Ponieważ w tym roku popyt był powolny, w zeszłym roku żaden rynek nie wyskoczył jako główna szansa dla polskich jabłek, wyjaśnia Marawan: „W 2023 roku skupiliśmy się na inwestycji w nasz nowy obiekt, który jest obecnie w budowie, i dlatego wciąż jesteśmy w trakcie osiągania tego celu. Jeśli jednak chodzi o sprzedaż naszych jabłek w 2023 roku, nie jesteśmy w pełni usatysfakcjonowani. To był ogólnie trudny rok i eksporterzy jabłek musieli przyzwyczaić się do trudnej rzeczywistości. Patrząc na dobre rynki, powiedziałbym, że wszystkie nasze rynki, czyli Egipt, Dubaj, Arabia Saudyjska, Kolumbia i Indie, miały dość równy potencjał. Sprzedaż była bardzo powolna i żaden z wymienionych krajów nie był wyraźnym faworytem.”

Chociaż ceny jabłek są obecnie wyższe, nic nie wskazuje jednoznacznie, że ceny te utrzymają się do końca sezonu. Część jabłek w Polsce jest nadal przechowywana, ale wysokie ceny wpływają na popyt – mówi Marawan. „Ceny jabłek są wyższe niż w latach ubiegłych, ale nie wiemy, jak będzie później, bo jabłka nadal przechowywane są w komorach chłodniczych. Tymczasem popyt jest powolny ze względu na wysokie ceny, a także światową sytuację gospodarczą. Tak więc, patrząc na ten moment z szerszej perspektywy, nie można przedstawić pełnego obrazu tego, jaki może być wynik w całym sezonie. Patrząc na rok 2024, naszym celem jest ukończenie naszego nowego obiektu, wzięcie udziału w kilku wyprawach, zbudowanie silnej sieci i poszukiwanie nowych możliwości i szans, takich jak nowe rynki eksportowe.

źródło: freshplaza.com

UDOSTĘPNIJ

Agrobiznes: Dwukrotnie wyższe ceny jabłek przemysłowych

Jakie pieniądze za jabłka w pierwszej połowie stycznia 2024 roku?