Jak informuje Tomasz Domański, doradca jagodowy firmy Agrosimex, ostatnie noce z przymrozkami już odcisnęły wyraźne piętno na plantacjach truskawek. W wielu rejonach kraju, szczególnie w zagłębiu grójecko-wareckim, temperatury przy gruncie spadały nawet do –9°C, powodując uszkodzenia roślin.
Największe straty dotyczą plantacji pozostawionych bez okrywy. W takich przypadkach najwcześniejsze pąki kwiatowe uległy przemarznięciu. Jednocześnie część niżej położonych, drobniejszych pąków nadal pozostaje żywa, co daje szansę na częściowe uratowanie plonu.
Ekspert podkreśla, że obecnie kluczowa jest szybka reakcja plantatorów. Jednym z pierwszych kroków powinno być usunięcie agrowłókniny. Przy rosnących temperaturach może ona bowiem prowadzić do nadmiernego nagrzewania roślin i pogłębiać ich stres po okresie chłodów.
Po odkryciu plantacji zaleca się zastosowanie zabiegów biostymulujących, które mają pomóc roślinom zregenerować się po przymrozkach i lepiej wykorzystać ocalałe pąki. Jak zaznacza Tomasz Domański, działania te nie są jednak w stanie przywrócić życia całkowicie uszkodzonym częściom roślin.
Wraz z poprawą warunków pogodowych rośnie ryzyko wystąpienia chorób. Po zdjęciu okryw konieczna jest ochrona przed mączniakiem, którego rozwojowi sprzyjają wyższe temperatury i wilgoć. Na plantacjach, gdzie pojawiły się już kwiaty, dodatkowym zagrożeniem jest szara pleśń, szczególnie po wcześniejszym nawadnianiu stosowanym w celu ograniczenia skutków przymrozków.
Eksperci zwracają także uwagę na wzrastającą aktywność szkodników, w tym kwieciaka. Regularna lustracja plantacji pozwoli na szybkie wykrycie zagrożenia i podjęcie odpowiednich działań.
Najbliższe dni będą decydujące dla kondycji upraw i potencjalnych zbiorów. Wiele zależy od dalszego przebiegu pogody oraz skuteczności podjętych działań ochronnych.






