W ostatnich tygodniach w wielu rejonach kraju sadownicy coraz częściej informują o ogromnej skali porażenia zawiązków oraz liści gruszy przez sprawcę raka bakteryjnego. Objawy choroby można dziś obserwować praktycznie we wszystkich zagłębiach sadowniczych, a presja patogenu jest wyjątkowo silna. Główną przyczyną tak trudnej sytuacji są wiosenne przymrozki, które uszkodziły tkanki roślin i stworzyły idealne warunki do infekcji.
Tegoroczny sezon po raz kolejny pokazuje, że mimo rosnącej popularności uprawy grusz, produkcja wysokiej jakości owoców pozostaje niezwykle trudna i wymagająca. Sadownicy muszą mierzyć się nie tylko z kapryśną pogodą, ale również z coraz większą presją chorób bakteryjnych, które potrafią w krótkim czasie znacząco ograniczyć potencjał plonowania.
Rak bakteryjny gruszy charakteryzuje się przede wszystkim nekrozami liści, zamieraniem młodych pędów oraz uszkodzeniami zawiązków owoców. Na porażonych organach pojawiają się ciemne, często brunatne lub czarne plamy, które z czasem prowadzą do zasychania tkanek. W przypadku silnego porażenia można obserwować również pękanie kory oraz zamieranie całych fragmentów pędów. Choroba bardzo szybko rozwija się po okresach chłodnej i wilgotnej pogody, szczególnie gdy wcześniej wystąpiły uszkodzenia mrozowe.
Wielu sadowników bardzo często myli raka bakteryjnego z zarazą ogniową, ponieważ objawy obu chorób są do siebie niezwykle podobne. W obu przypadkach można zauważyć czernienie liści i młodych przyrostów, zamieranie zawiązków czy charakterystyczny „spalony” wygląd drzew. Dodatkowo obie choroby mają podłoże bakteryjne i rozwijają się dynamicznie w warunkach wysokiej wilgotności. To właśnie podobieństwo symptomów sprawia, że prawidłowa diagnoza w sadzie bywa trudna, szczególnie na wczesnym etapie infekcji.
Drugim ogromnym problemem — zaraz po samej skali porażenia — jest dziś brak konkretnych i skutecznych rozwiązań ochrony. Sadownicy coraz częściej podkreślają, że dostępne programy ochrony nie zawsze przynoszą oczekiwane efekty, zwłaszcza przy tak dużej presji choroby i zmiennych warunkach pogodowych. Ograniczona liczba preparatów bakteriobójczych oraz wycofywanie kolejnych substancji aktywnych powodują, że walka z chorobami bakteryjnymi staje się coraz trudniejsza.
W praktyce oznacza to, że producenci grusz muszą działać przede wszystkim profilaktycznie — dbać o kondycję drzew, ograniczać stres roślin, zabezpieczać sady po przymrozkach oraz bardzo dokładnie monitorować pierwsze objawy infekcji. Jednak przy obecnej presji patogenów nawet dobrze prowadzone gospodarstwa nie są w stanie całkowicie uniknąć problemów.
Wszystko wskazuje na to, że choroby bakteryjne będą w najbliższych latach jednym z największych wyzwań w uprawie grusz. Bez nowych rozwiązań ochrony oraz skuteczniejszych metod ograniczania infekcji produkcja owoców wysokiej jakości może stawać się coraz bardziej ryzykowna i kosztowna.






