w ,

Sad sadowi nierówny. Po przymrozkach widać ogromne różnice – Komunikat Sadowniczy

W najnowszym komunikacie sadowniczym Robert Binkiewicz z firmy Agrosimex podsumowuje aktualną sytuację w sadach po wiosennych przymrozkach. Po upływie trzech tygodni od fali niskich temperatur można już znacznie dokładniej ocenić zarówno skalę uszkodzeń, jak i kondycję zawiązków oraz perspektywy plonowania w poszczególnych kwaterach. Coraz wyraźniej widać też, jakie działania będą konieczne w dalszej części sezonu.

Po trzech tygodniach od wiosennych przymrozków sytuacja w sadach zaczyna się wyraźniej klarować. Widać jednak ogromne różnice pomiędzy poszczególnymi gospodarstwami. W niektórych kwaterach straty są bardzo duże i zdrowych owoców zostało niewiele, w innych drzewa utrzymały całkiem dobry potencjał plonowania. Największy wpływ na skalę uszkodzeń miały lokalne warunki pogodowe, przebieg temperatur oraz dobór odmian. Szczególnie mocno ucierpiały m.in. Red Jonaprince, Red Delicious, Empire czy Alwa. Znacznie lepiej sytuacja wygląda tam, gdzie dominują Gala, Golden Delicious, Szampion lub Idared.

Duże znaczenie miała również skuteczność ochrony przeciwprzymrozkowej. W sadach wyposażonych w dobrze działające instalacje zraszania nadkoronowego udało się ograniczyć straty nawet w bardziej wrażliwych odmianach. Dlatego dziś nastroje wśród sadowników są skrajnie różne — jedni walczą o utrzymanie pojedynczych owoców, inni ponownie rozważają zabiegi przerzedzania zawiązków.

Zdaniem Roberta Binkiewicza obecnie można wyróżnić dwie grupy sadów. Pierwsza obejmuje kwatery mocno uszkodzone przez mróz, gdzie plon jest niewielki lub praktycznie go nie ma. W takich przypadkach ogranicza się koszty i skupia przede wszystkim na utrzymaniu drzew w dobrej kondycji oraz zabezpieczeniu ich przed chorobami i szkodnikami. Druga grupa to sady, w których zachował się zadowalający plon. Tam konieczne jest prowadzenie standardowej ochrony, nawożenia oraz bieżącej oceny potrzeby przerzedzania owoców.

Po ostatnich opadach deszczu wyraźnie wzrosło zagrożenie ze strony parcha jabłoni. Długotrwała susza i chłody zostały przerwane intensywniejszymi opadami, które stworzyły bardzo dobre warunki do infekcji. W sadach, gdzie wcześniej wykonano ochronę zapobiegawczą, ryzyko jest jednak mniejsze. Nadal zaleca się regularne monitorowanie sytuacji oraz kontynuację zabiegów ochronnych.

Coraz większym problemem staje się również mączniak. Na młodych przyrostach pojawiają się nowe objawy choroby, dlatego nie należy rezygnować z dalszej ochrony. Równocześnie sadownicy powinni regularnie kontrolować obecność mszyc, przędziorków, zwójek i innych szkodników. W gruszach szczególną uwagę trzeba zwrócić na miodówkę, ponieważ nawet po wykonaniu zabiegów ochronnych mogą pojawiać się kolejne pokolenia larw.

W gospodarstwach, gdzie udało się zachować większą liczbę zawiązków, coraz częściej pojawia się temat przerzedzania. Doradca zaleca jednak ostrożność i dokładną ocenę jakości owoców przed podjęciem decyzji o zabiegu. Sama liczba zawiązków nie oznacza jeszcze dobrego plonu — istotny jest również ich stan wewnętrzny i prawidłowy rozwój nasion. W tym sezonie rekomenduje się łagodniejsze podejście oraz stosowanie niższych dawek preparatów przerzedzających.

Tam, gdzie drzewa dobrze przetrwały przymrozki, konieczne jest także odpowiednie nawożenie. Zaleca się zarówno dokarmianie dolistne wspierające rozwój młodych zawiązków, jak i dostarczanie składników pokarmowych do gleby, szczególnie azotu i potasu, które wpływają na dalszy wzrost i kondycję roślin.

UDOSTĘPNIJ

Parch jabłoni znów na językach sadowników. Zacznijmy jednak od podstaw…

Ciągnik przewrócił się na bok podczas prac w sadzie