w

 Niektóre truskawki, maliny czy jeżyny już całkowicie zmarzły, już widzimy te efekty!

Przymrozki niszczą polskie uprawy. Sadownicy alarmują o ogromnych stratach

Noc z niedzieli na poniedziałek okazała się dramatyczna dla wielu gospodarstw rolnych w Polsce. Gwałtowne spadki temperatur, sięgające przy gruncie nawet -8°C, doprowadziły do poważnych strat w uprawach. O trudnej sytuacji mówił w Polskim Radiu RDC Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP.

Według Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, przymrozki objęły niemal cały kraj. W centralnej i wschodniej Polsce temperatury spadły do około -3°C, a przy gruncie nawet do -6°C. W rejonach podgórskich było jeszcze zimniej – lokalnie do -8°C przy gruncie. Wszystko to za sprawą napływu arktycznego powietrza.

Najbardziej ucierpiały wrażliwe uprawy

Sadownicy nie kryją dramatycznych skutków tej sytuacji. Jak podkreślał Maliszewski, obecny moment sezonu wegetacyjnego jest szczególnie niebezpieczny dla roślin.

– Dzisiejsza noc dla wielu gospodarstw to prawdziwa tragedia. Temperatury poniżej -7 czy -8 stopni są dla wielu upraw zabójcze – zaznaczył. Niektóre truskawki, maliny czy jeżyny już całkowicie zmarzły, już widzimy te efekty. Wydaje się, że jednak sady zostaną, natomiast produkcji może w wielu miejscach nie być, a na pewno ona będzie mniejsza niż wynika z potencjału produkcyjnego polskich sadów – wyjaśnił.

To dopiero początek problemów

Sytuacja może się jeszcze pogorszyć. Prognozy IMGW wskazują, że kolejna noc również przyniesie przymrozki w całym kraju. Rolnicy obawiają się, że seria zimnych nocy pogłębi już powstałe straty.

Dodatkowym problemem jest nietypowy termin wystąpienia mrozów. Jak zauważył Maliszewski, przymrozki zwykle pojawiają się w maju – w okresie tzw. „zimnych ogrodników” czy „zimnej Zośki”. Tegoroczne ochłodzenie przyszło znacznie wcześniej, zaskakując rolników w kluczowej fazie rozwoju roślin.

– Z reguły przymrozki to jest maj,czy na przykład zimna Zośka albo później zimni ogrodnicy, czyli po 15 maja, a przymrozki w tej fazie są niestety zagrożeniem i zaskoczeniem. I niestety one przynoszą ogromne straty. Z tego tytułu być może taka pomoc zostanie po raz kolejny uruchomiona i o nią na pewno wystąpimy. Ona będzie miała formę takich rekompensat na 1 ha. Będzie można pewnie też zaciągnąć kredyty preferencyjne na odtworzenie produkcji – tłumaczył.

Możliwa pomoc dla rolników

W obliczu rosnących strat środowisko sadowników zapowiada starania o wsparcie finansowe. W poprzednich latach rolnicy mogli liczyć na pomoc zarówno z budżetu krajowego, jak i unijnego.

– Na pewno będziemy wnioskować o podobne wsparcie również w tym roku – zapowiedział Maliszewski.

Rozważane formy pomocy obejmują:

  • rekompensaty finansowe za straty na hektar,
  • preferencyjne kredyty na odbudowę produkcji.

Niepewna przyszłość sezonu

Obecne wydarzenia stawiają pod znakiem zapytania tegoroczne zbiory wielu owoców w Polsce. Jeśli prognozy się sprawdzą i przymrozki utrzymają się przez kolejne noce, skutki dla rolnictwa mogą być jeszcze poważniejsze.

Sadownicy podkreślają, że najbliższe dni będą kluczowe dla oceny rzeczywistych strat – ale już teraz wiadomo, że dla wielu gospodarstw będzie to jeden z najtrudniejszych sezonów od lat.

źródło: www.rdc.pl

UDOSTĘPNIJ

Rekordowe przymrozki w Polsce. To była noc, która może przesądzić o plonach

Sprawdź granice wytrzymałości jabłoni – przymrozki uderzają w fazie różowego pąka