Tegoroczne zbiory jabłek w Polsce mogą być najniższe od dekady i wynieść znacznie poniżej 3 mln ton. Mimo ograniczonej podaży ceny na początku sezonu rozczarowują producentów. Przedstawiciele branży spodziewają się jednak wzrostów w drugiej połowie kampanii, szczególnie w przypadku odmian, których dostępność będzie się zmniejszać.
Jak informuje Hubert Woźniak, prezes polskiego eksportera jabłek Rajpol, tegoroczna produkcja jest szacowana na około 30 proc. mniej niż w poprzednim sezonie. Na sytuację rynkową wpływają jednak nie tylko mniejsze zbiory, lecz także niskie ceny jabłek przemysłowych oraz zapasy pozostałe z ubiegłego roku.
Gala wyróżnia się jakością i wynikami sprzedaży
Pomimo wiosennych przymrozków odmiana Gala dobrze poradziła sobie w tegorocznym sezonie. Według Huberta Woźniaka plony są zadowalające, a jakość owoców wysoka. Polskie jabłka tej odmiany wyróżniają się dobrym wybarwieniem i jędrnością.
Wysyłki Gali w kontenerach rozpoczęły się już na początku września. Odmiana ta dobrze radzi sobie na rynkach eksportowych, a zainteresowanie nią pozostaje wysokie.
– Gala zdecydowanie dobrze rozpoczęła sezon. Pomimo wiosennych przymrozków plony są dobre, a polskie jabłka tej odmiany charakteryzują się bardzo wysoką jakością – wskazuje prezes Rajpolu.
Perspektywy dla pozostałych odmian są mniej jednoznaczne. Woźniak przewiduje jednak, że w drugiej połowie sezonu ceny mogą wyraźnie wzrosnąć w związku z ograniczeniem dostępności owoców.
Eksport do Europy słabszy, większe zainteresowanie w Azji i Ameryce Południowej
Początek kampanii eksportowej nie przyniósł oczekiwanych rezultatów na rynkach europejskich. Część odbiorców wciąż sprzedaje zapasy z poprzedniego sezonu, a kraje tradycyjnie importujące jabłka jesienią w większym stopniu koncentrują się na własnej produkcji.
Sytuacja wygląda korzystniej w przypadku bardziej odległych kierunków eksportowych. Jak podaje Woźniak, duże zainteresowanie polskimi jabłkami obserwowane jest szczególnie w Azji i Ameryce Południowej. Dotyczy to przede wszystkim odmiany Gala, której znaczące partie trafiają już do odbiorców zagranicznych.
Zróżnicowany popyt na poszczególnych rynkach sprawia, że eksporterzy muszą dostosowywać kierunki sprzedaży do aktualnych możliwości handlowych.
Rosnące marże handlu ograniczają opłacalność produkcji
Jednym z najpoważniejszych problemów polskiego sektora jabłkowego pozostaje malejąca rentowność na kolejnych etapach łańcucha dostaw. Producenci mierzą się z presją kosztową i niską opłacalnością upraw, a firmy zajmujące się przygotowaniem owoców do sprzedaży oraz ich marketingiem również odczuwają spadek marż.
Jednocześnie, jak zwraca uwagę prezes Rajpolu, sieci handlowe zwiększają własne marże. W efekcie konsumenci płacą więcej za jabłka, co może ograniczać popyt i całkowitą konsumpcję.
Problem polega na tym, że wyższa cena detaliczna nie musi oznaczać proporcjonalnie większych przychodów sadownika. Niska rentowność produkcji utrudnia finansowanie kolejnych sezonów i rozwój gospodarstw.
Pola ma poprawić pozycję polskich jabłek na rynku
Rajpol szuka sposobów na zwiększenie opłacalności produkcji między innymi poprzez rozwój odmiany klubowej Pola, określanej przez spółkę jako pierwsza polska odmiana tego typu.
Nasadzenia prowadzone są od trzech lat. Powierzchnia sadów z odmianą Pola wynosi już 150 hektarów, a docelowo ma wzrosnąć do 200 hektarów.
W 2025 roku jabłka Pola zadebiutowały w polskim handlu detalicznym za pośrednictwem jednej z sieci handlowych. Według Woźniaka reakcja rynku na nową ofertę była bardzo dobra.
Rozwój odmian klubowych może pomóc producentom w budowaniu rozpoznawalności produktu i wyróżnianiu go na tle standardowej oferty rynkowej. W przypadku Rajpolu jest to jeden z kierunków działań podejmowanych w odpowiedzi na presję na marże w branży.
Produkcja poniżej 3 mln ton
Według szacunków Huberta Woźniaka tegoroczne zbiory jabłek w Polsce będą o około 30 proc. niższe niż rok wcześniej, a całkowita produkcja spadnie znacznie poniżej 3 mln ton. Prezes Rajpolu ocenia, że sezon może jednak przynieść korzystniejsze wyniki cenowe w kolejnych miesiącach.
Największy optymizm dotyczy odmiany Gala, która już na początku kampanii wykazuje dobre wyniki sprzedaży i wysoką jakość. W przypadku pozostałych odmian wiele będzie zależeć od tempa wyprzedaży zapasów, popytu eksportowego oraz rzeczywistej dostępności owoców w drugiej połowie sezonu.
Mniejsze zbiory nie przełożyły się dotychczas na oczekiwany wzrost cen. Jeśli jednak podaż będzie się stopniowo kurczyć, a zapasy z poprzedniego sezonu zostaną zagospodarowane, sytuacja cenowa może ulec zmianie. Dla polskich sadowników będzie to istotny czynnik wpływający na opłacalność tegorocznej produkcji.
źródło: https://www.freshplaza.com



