Polskie sadownictwo zmaga się z jedną z najpoważniejszych klęsk pogodowych ostatnich lat. Jak informuje Związek Sadowników RP, straty spowodowane przymrozkami w niektórych regionach kraju sięgają nawet 80–90 proc. zawiązków owoców. Najbardziej ucierpiały sady w centralnej i północno-wschodniej Polsce.
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zapewnia, że sytuacja jest na bieżąco monitorowana. – Mamy zabezpieczone środki, aby pomagać rolnikom poszkodowanym przez zjawiska pogodowe. Tak jak w poprzednich latach, będziemy reagować szybko i adekwatnie do skali strat – podkreślił minister rolnictwa Stefan Krajewski.
Resort zaznacza jednak, że dokładne oszacowanie szkód będzie możliwe dopiero po ustąpieniu fali mrozów. W przypadku ich potwierdzenia wojewodowie powołają specjalne komisje, które dokonają oceny strat. Na tej podstawie uruchomione zostaną mechanizmy wsparcia dla poszkodowanych gospodarstw.
„Armagedon” w sadach
Sytuację dramatycznie opisują sami sadownicy. – To, co się dzieje obecnie w sadach, to armagedon – ocenił prezes Związek Sadowników RP, poseł Mirosław Maliszewski. Jak wskazał, obecna fala przymrozków jest już drugą w tym sezonie, ale znacznie bardziej dotkliwą.
Mrozy, które utrzymują się od kilku dni, zniszczyły niemal wszystkie gatunki drzew owocowych – od jabłoni, przez grusze, aż po wiśnie i czereśnie. Wcześniej poważne straty odnotowano również w uprawach malin i jeżyn. Relatywnie lepsza sytuacja dotyczy truskawek, które często są chronione poprzez okrywanie.
Sadownicy podejmują desperackie próby ratowania upraw. W ruch idą metody takie jak zraszanie nadkoronowe, zadymianie czy rozpalanie ognisk, które mają podnieść temperaturę i ograniczyć skutki mrozu. Jednak tam, gdzie rośliny już przemarzły, możliwości działania są praktycznie zerowe.
Rekordowa pomoc w poprzednich latach
Ministerstwo przypomina, że w ubiegłym roku wsparcie dla rolników dotkniętych klęskami żywiołowymi było rekordowe. W 2024 roku 39 mln zł trafiło do gospodarstw poszkodowanych przez powodzie, 36 mln zł otrzymali rolnicy z Żuław, a aż 205 mln zł wypłacono w związku ze stratami spowodowanymi suszą. Z kolei w 2025 roku pomoc wyniosła 408 mln zł i objęła szkody wywołane m.in. przymrozkami, gradem, nawalnymi deszczami i huraganami.
Skala obecnych zniszczeń wskazuje, że także w tym roku konieczne będą znaczące środki wsparcia. Sadownicy podkreślają, że od szybkiej reakcji państwa zależy przyszłość wielu gospodarstw oraz stabilność krajowej produkcji owoców.






