Spadające ceny jabłek przemysłowych stawiają sadowników w trudnej sytuacji

by kobieta

Jabłka deserowe czy przemysłowe? Sadownicy stają przed coraz trudniejszym wyborem. Choć tegoroczne zbiory są mniejsze, opłacalność produkcji nadal stoi pod znakiem zapytania. O sytuacji na rynku jabłek informuje Agrobiznes w materiale z 8 października 2026 roku.

Polska należy do najważniejszych producentów jabłek przemysłowych w Europie. Ponad połowa krajowej produkcji trafia do przetwórstwa, podczas gdy w krajach Europy Zachodniej udział ten wynosi od 15 do 30 proc. Nasz kraj odgrywa więc istotną rolę nie tylko na rynku jabłek deserowych, lecz także w produkcji koncentratu jabłkowego.

Na specjalizację w uprawie jabłek przemysłowych zdecydował się Dariusz Szymczak z Policznej, który założył swój sad 12 lat temu. Jak podkreśla, tego rodzaju produkcja wymaga zupełnie innego podejścia niż prowadzenie tradycyjnego sadu.

– Mamy drzewa na podkładce M106. Chodzi o to, żeby koszty były jak najniższe. Dlatego wybraliśmy podkładki, które pozwalają utrzymać owoce na drzewach bez konieczności budowania rusztowań – wyjaśnia sadownik.

Jeszcze kilka lat temu jabłka przemysłowe stanowiły dla producentów dodatkowe zabezpieczenie w sezonach, gdy sprzedaż owoców deserowych przynosiła słabsze wyniki. Dziś sytuacja wygląda inaczej. Rosnące koszty pracy sprawiają, że zbiór owoców przeznaczonych do przetwórstwa coraz częściej staje się nieopłacalny.

Dariusz Szymczak postawił więc na maksymalną mechanizację. W jego gospodarstwie maszyny wykorzystywane są zarówno do cięcia drzew, jak i zbioru oraz załadunku jabłek. Takie rozwiązanie ogranicza zapotrzebowanie na pracowników i pozwala uniknąć kosztów związanych z przechowywaniem owoców.

– Całą produkcję mamy zmechanizowaną. Tniemy drzewa listwami, zbieramy owoce kombajnem i mechanicznie je załadowujemy. Dzięki temu ograniczamy koszty zatrudnienia, a dodatkowo nie ponosimy wydatków na przechowywanie jabłek – mówi sadownik.

Problem pojawia się jednak wtedy, gdy na rynku występuje nadpodaż owoców. W takich warunkach przetwórnie zyskują przewagę w negocjacjach, a producenci mają niewielkie możliwości wstrzymania sprzedaży. Jabłka przemysłowe szybko tracą bowiem na jakości, dlatego sadownicy często muszą zaakceptować oferowane stawki.

Pewnym wsparciem są umowy kontraktacyjne, które pozwalają nieco lepiej zaplanować sprzedaż. Nie gwarantują jednak zadowalających dochodów. Jak zauważa Dariusz Szymczak, w poprzednim sezonie ceny były korzystniejsze, ale zbiory mniejsze. W tym roku również nie są one satysfakcjonujące, a stawki skupu dodatkowo spadły.

– Mamy podpisane umowy kontraktacyjne, dzięki którym możemy nieco lepiej sprzedawać owoce. W ubiegłym roku sytuacja wyglądała trochę lepiej, ale plony były niższe. W tym sezonie zbiory również nie są zadowalające, a ceny spadły. Zasady, którymi kieruje się polityka cenowa w Polsce, są dla sadowników trudne do zrozumienia – podkreśla Szymczak.

Na ceny jabłek przemysłowych wpływa przede wszystkim sytuacja na światowym rynku koncentratu. Polska konkuruje między innymi z Chinami, gdzie koszty produkcji są znacznie niższe. Gdy na rynku międzynarodowym spadają ceny koncentratu, zakłady przetwórcze obniżają również stawki oferowane producentom. W rezultacie nawet dobre zbiory nie muszą oznaczać większych zysków. Dla sadowników coraz częściej stają się natomiast wyzwaniem związanym ze znalezieniem odbiorców i sprzedażą owoców po opłacalnej cenie.

Źródło: Agrobiznes, agrobiznes.tvp.pl

Zostaw komentarz

Może Cię również zainteresować

Kobieta w sadzie

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.