Popyt na jabłka odmiany Gala utrzymuje się na stabilnym poziomie, a ceny zarówno w zakupie, jak i sprzedaży pozostają bez większych zmian. Zbliża się jednak moment, w którym handel będzie w coraz większym stopniu opierał się na owocach z przechowalni z kontrolowaną atmosferą. O aktualnej sytuacji na rynku eksportowym opowiada Dominik Dobrosz z firmy Platinum Fruits.
Na koniec października rynek Gali nie wykazuje wyraźnego ożywienia. Jak ocenia Dominik Dobrosz, zapotrzebowanie na tę odmianę utrzymuje się na podobnym poziomie jak w ostatnich tygodniach. Stabilna pozostaje również sytuacja cenowa – zarówno po stronie zakupu, jak i sprzedaży.
Orientacyjne ceny rynkowe Gali mieszczą się obecnie w przedziale około 1–2 zł/kg. Ostateczna stawka zależy jednak od wielkości owoców, ich jakości oraz wybarwienia. To właśnie parametry jakościowe w coraz większym stopniu decydują o możliwościach sprzedaży na poszczególne rynki eksportowe.
Gala z chłodni zwykłych powoli się kończy
Według rozmówcy końcówka października to moment, w którym handel Gali z chłodni zwykłych stopniowo zbliża się do końca. Po Wszystkich Świętych coraz większe znaczenie będą miały owoce przechowywane w komorach z kontrolowaną atmosferą.
– Myślę, że niedługo będziemy musieli już bardziej opierać się na Gali z kontrolowanej atmosfery. Jeśli chodzi o zwykłe komory, jesteśmy raczej bliżej końca niż początku – mówi Dominik Dobrosz.
Zmiana jest już widoczna w praktyce handlowej. Część dostawców przygotowuje się do otwierania komór, a w jednym z przypadków konieczne było wcześniejsze rozpoczęcie sprzedaży owoców z kontrolowanej atmosfery, ponieważ odbiorca nie dysponował wystarczającą ilością miejsca do przechowywania.
Dla sadowników oznacza to stopniowe przechodzenie do kolejnego etapu sezonu. O jakości owoców z przechowalni i ich przydatności do eksportu będą teraz decydować nie tylko parametry w momencie zbioru, ale również efekty przechowywania.
Eksport wymaga odpowiedniej jakości
W bieżącym sezonie wymagającym kierunkiem pozostaje rynek indyjski. Odbiorcy zwracają szczególną uwagę na wybarwienie Gali, a wymagania jakościowe sprawiają, że nie każda partia może zostać skierowana do tego kanału sprzedaży.
– Są partie, które wychodzą bardzo ładnie, ale są też takie, w których ze względu na kolor pojawia się większy udział owoców przeznaczonych do przemysłu. Dlatego trzeba bardziej koncentrować się na pierwszej klasie i wymaganiach rynku indyjskiego – wyjaśnia Dobrosz.
Sytuację komplikuje również słabsze zainteresowanie Egiptu zakupem jabłek drugiej klasy. Ogranicza to możliwości zagospodarowania partii, które nie spełniają wymagań bardziej wymagających odbiorców eksportowych.
W praktyce oznacza to większą presję na jakość handlową owoców. Jednolitość partii, odpowiednie wybarwienie i właściwa selekcja mają bezpośredni wpływ na to, czy jabłka trafią na eksport, czy zostaną przekierowane do innych kanałów sprzedaży.
Zakup Gali w skrzyni wiąże się z ryzykiem
W obecnych warunkach Dominik Dobrosz nie decyduje się na zakup Gali rozliczanej za wagę w skrzyni. Powodem jest duże zróżnicowanie jakościowe partii oraz wymagania odbiorców eksportowych.
Przy takim modelu zakupu ryzyko związane z udziałem owoców niespełniających wymagań handlowych spoczywa w większym stopniu na kupującym. Jeżeli część jabłek nie uzyska odpowiednich parametrów, może trafić do przemysłu, co wpływa na opłacalność całej partii.
W sytuacji, gdy rynek indyjski oczekuje wysokiej jakości, a zainteresowanie drugą klasą ze strony Egiptu osłabło, możliwości sprzedaży owoców o słabszych parametrach są bardziej ograniczone.
Golden Delicious: zainteresowanie jest, ale trudno skompletować partię
W rozmowie pojawił się również temat odmiany Golden Delicious. Firma odnotowała zapytanie z Hiszpanii, jednak realizacja zamówienia okazuje się trudna ze względu na wymagania dotyczące kalibru. Odbiorca oczekuje precyzyjnie określonej struktury wielkościowej, a skompletowanie całego samochodu jabłek o takich parametrach nie jest łatwe.
Dodatkowym problemem jest ograniczona możliwość sprzedaży owoców poniżej wymaganego kalibru. Według Dobrosza sytuację komplikuje m.in. embargo w Kazachstanie oraz niewielkie zainteresowanie Golden Delicious ze strony Egiptu.
W efekcie samo pojawienie się zapytania eksportowego nie oznacza jeszcze, że można sprawnie zrealizować transakcję. Konieczne jest zgromadzenie odpowiedniej ilości owoców o dokładnie określonych parametrach, a także znalezienie odbiorców na pozostałą część partii.
Stabilny handel, ale coraz większe znaczenie jakości
Na koniec października rynek Gali pozostaje stabilny pod względem popytu i cen. Nie widać wyraźnego wzrostu zapotrzebowania, a handel stopniowo przesuwa się w kierunku owoców z kontrolowanej atmosfery.
Dla sadowników istotny będzie przede wszystkim udział jabłek spełniających wymagania pierwszej klasy. W przypadku Gali możliwości eksportowe zależą obecnie w dużej mierze od jakości i wybarwienia, a ograniczony popyt na drugą klasę utrudnia zagospodarowanie słabszych partii. W przypadku Goldena dodatkową barierą pozostaje skompletowanie zamówień o ściśle określonej strukturze kalibrażu.
Najbliższe tygodnie pokażą, jak rynek przyjmie owoce z kontrolowanej atmosfery i czy utrzyma się obecna stabilizacja cenowa.



