Krajowe maliny wróciły do sprzedaży, ale ich ceny mogą przyprawić o zawrót głowy. Na początku sezonu owoce, (które pochodzą z uprawy szklarniowej) osiągają poziomy, które jeszcze kilka lat temu wydawały się nie do pomyślenia. Mimo to zainteresowanie pozostaje bardzo wysokie — kupujący nie zniechęcają się nawet kosztami.
Na warszawskim rynku hurtowym w Broniszach kilogram malin kosztuje obecnie od około 105 do 112 zł. Jeszcze niedawno ceny sięgały nawet 120–130 zł za kilogram. To oznacza, że niewielkie, 125-gramowe opakowanie w sklepach i na targowiskach potrafi kosztować około 20 zł.
Eksperci rynku podkreślają, że tak wysokie ceny są typowe dla początku sezonu. Pierwsze krajowe owoce zawsze należą do najdroższych — ich podaż jest ograniczona, a popyt bardzo duży. Jak zauważają sprzedawcy, maliny często znikają z lad jeszcze przed południem. W praktyce oznacza to, że osoby robiące zakupy później mogą mieć problem z ich dostępnością.
Mimo wysokich cen Polacy nie rezygnują z zakupu tych owoców. Maliny cieszą się niesłabnącą popularnością ze względu na swój smak oraz sezonowy charakter. Dla wielu konsumentów są symbolem nadchodzącego lata, co dodatkowo zwiększa ich atrakcyjność — nawet przy wysokich cenach.
Wraz z rozwojem sezonu można spodziewać się stopniowego spadku cen. Większa dostępność owoców powinna przełożyć się na bardziej przystępne stawki, choć wszystko zależy od warunków pogodowych i wielkości zbiorów.
Na razie jednak maliny pozostają produktem premium — szybko znikającym i przyciągającym klientów mimo wysokich kosztów.







