w

Kto zbierze truskawki w Czerwińsku ? Brakuje pracowników sezonowych.

Rozpoczął się truskawkowy sezon, a z nim idzie niestety w parze problem braku rąk do pracy przy zbiorze tego pysznego owocu – czytamy na portalu Płońsk w Sieci

To palący temat, truskawka nie poczeka, zaczęły się zbiory, tej machiny nie da się zatrzymać. Im szybciej zaczniemy działać, tym lepiej – informuje burmistrz Marcin Gortat

Mimo że słyszymy o ponad 3 milionach uchodźców, którzy do nas napłynęli, to czerwińscy rolnicy w tych 3 milionach nie odnajdują odpowiednich osób do zbiorów – mówił podczas poniedziałkowego spotkania w starostwie Marcin Gortat, burmistrz Miasta i Gminy Czerwińsk nad Wisłą. Zgodnie wskazywano, że potrzeba w tej sprawie systemowych rozwiązań, bo istnieje duże ryzyko, że truskawki z pól w dużej mierze po prostu nie zostaną zebrane – czytamy na portalu Płońsk w Sieci

Marcin Gortat, burmistrz Miasta i Gminy Czerwińsk nad Wisłą zauważa, że wiele plantacji z uwagi na deficyt pracowników jest zaniedbanych.

– Tak naprawdę tych rąk do pracy zabrakło już przy wypielęgnowaniu owocu. Dostrzegamy dość dużą ilość plantacji zaniedbanych, co z pewnością wpłynie na jakość owocu. W pierwszej fazie, gdzie czerwiński owoc pojawił się już na rynku, zauważamy niewystarczającą liczbę ludzi do pracy. Do tej pory przyjeżdżali Ukraińcy, z czego połowa pracowników to byli mężczyźni, dziś tych mężczyzn nie ma z uwagi na konflikt zbrojny. Mężczyźni muszą zostać na Ukrainie, a kobiety przyjeżdżające do Polski nie są w stanie tej niecki rynkowej niestety wypełnić. I to jest ta główna bolączka na samym początku sezonu, ten szalony problem

– wskazuje Marcin Gortat.

– Dziś gmina Czerwińsk to 4 200 hektarów, więc 5 osób na hektar to jest absolutne minimum, dlatego, że są plantacje wymagające większej ilości osób do zbiorów, są i świeżo nasadzone, gdzie mniej potrzeba osób do pracy. Już widzimy na czerwińskich polach pierwszych pracowników, którzy zbierają owoc. Rolnicy w różny sposób sobie radzą; jeżdżą na granicę, posiłkują się wieloletnimi kontaktami wypracowanymi z różnymi przewoźnikami i pracownikami, którzy przyjeżdżali. Ta grupa uchodźców, która dotarła na teren powiatu płońskiego, niechętnie taką pracę podejmuje, bo jest to praca dość wymagająca stąd niskie obecnie zainteresowanie. Dziś plantatorzy dość mocno muszą mierzyć się z ryzykiem, że owoc nie zostanie zebranymówił wprost Gortat. – Większość osób nastawionych na produkcję truskawki wysokotowarowej potrafi sobie radzić ze skutkami suszy; rolnicy mają systemu bardzo nowoczesnego nawadniania kropelkowego. Natomiast nie są w stanie poradzić sobie bez jakiegoś wsparcia systemowego, bez poszukania rozwiązań, aby w odpowiednim czasie zapewnić odpowiednią ilość rąk do pracy.  

– W celu zniwelowania problemu, który powstał na terenie naszego powiatu, wyszliśmy z inicjatywą do lokalnych plantatorów, aby stworzyć bazę osób deklarujących chęć podjęcia pracy sezonowej wśród obywateli Ukrainy oraz potencjalnych plantatorów, którzy deklarują zatrudnienie w charakterze  pracowników do prac sezonowych. W tym celu stworzyliśmy specjalne formularze aby był przepływ informacji między osobą, która potrzebuje pracy a osobą, która deklaruje przyjęcie takiej osoby. Formularz stworzono na bazie oferty pracy. Było to podyktowane tym, że większość osób, które są plantatorami, nie ma statusu przedsiębiorcy, dlatego nie mogą korzystać bezpośrednio z mechanizmu przechowywania ofert, które są deklarowane w ustawie – wyjaśnia Agnieszka Nec, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Płońsku, wspominając również o ulotkach, które będą dystrybuowane do punktów zbiorowego zakwaterowania.

Czytaj cały artykuł na portalu [ kliknij tu ] Płońsk w Sieci

źródło: Płock w sieci

UDOSTĘPNIJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

GIPHY App Key not set. Please check settings

Jeden komentarz

  1. Nie tylko Czerwińsk ma ten problem,inne regiony też, Sanniki i podejrzewam cała Polska.Trzy miliony o lewych rękach dostających wszystkie plusy co miesiąc mają każdą robotę w d…..e ,wolą powegetować, Polacy też nie grzeszą niechęcią do pracy na polu bo po co , plusy, zapomogi,dodatki.itp. ,i po co się wysilać smażyć na słońcu,a to ciężka praca.Ps.Jeśli umiesz liczyć,licz na siebie!!!

60 tyś. zł na restrukturyzację małego gospodarstwa – RUSZYŁ NABÓR WNIOSKÓW

O świcie były nawet minus 3 stopnie