Rosnące koszty paliwa, energii i pracy, problemy z dostępnością pracowników oraz niepewność związana z pogodą – to główne wyzwania, z którymi mierzą się polscy sadownicy. O problemach branży rozmawiano podczas konferencji Krajowego Stowarzyszenia Przetwórców Owoców i Warzyw w Kielcach.
Rafał Kędziora prowadzi sad jabłoniowy od 30 lat. Jak przyznaje, w tym czasie opłacalność produkcji bywała różna, jednak obecny sezon przyniósł kumulację problemów. Jednym z największych obciążeń są rosnące koszty prowadzenia gospodarstwa.
– Jak zaczynałem, koszt oleju napędowego wynosił około 3 zł. Teraz cena przekracza około 9 zł – mówi sadownik.
Na koszty produkcji składają się nie tylko paliwo i środki ochrony roślin, ale również wynagrodzenia pracowników. Podczas zbiorów w sadzie Rafała Kędziory zatrudnionych jest 12 osób. Część z nich wraca do gospodarstwa od lat.
– Już piąty rok pracujemy u pana Rafała Kędziory, ze względu na atmosferę i zgraną ekipę – podkreślają pracownicy.
Brakuje rąk do pracy
Zapewnienie odpowiedniej liczby pracowników pozostaje jednym z najważniejszych problemów polskiego rolnictwa. Dotyczy to szczególnie okresu zbiorów, kiedy owoce trzeba szybko zebrać, aby ograniczyć straty.
Przedsiębiorcy coraz częściej poszukują pracowników również poza Europą, między innymi w krajach Azji oraz Ameryki Południowej i Środkowej. Barierą pozostają jednak formalności związane z uzyskaniem wiz i zezwoleń na pracę.
– Mamy ogromne problemy. Poza pracownikami z Ukrainy potrzebujemy ludzi z dalekich krajów, z Azji, Ameryki Południowej i Środkowej. Tymczasem mają oni problem z otrzymaniem wiz i zezwoleń na pracę – wskazywano podczas konferencji w Kielcach.
Niedobór pracowników może utrudniać sprawne przeprowadzenie zbiorów, a w konsekwencji wpływać na ilość i jakość surowca trafiającego do zakładów przetwórczych.
Pogoda decyduje o wielkości zbiorów
Kolejnym czynnikiem wpływającym na sytuację branży są warunki pogodowe. Wysokie temperatury mogą utrudniać prace polowe i negatywnie oddziaływać na jakość owoców. Podczas tegorocznych zbiorów czarnej porzeczki temperatura na plantacjach dochodziła do 40 stopni Celsjusza, a temperatura samych owoców – nawet do 50 stopni.
Dla przetwórców oznacza to dodatkową niepewność. Wielkość i jakość zbiorów bezpośrednio przekładają się na dostępność surowca, który trafia do zakładów. Trudno więc z wyprzedzeniem dokładnie zaplanować produkcję, gdy ilość dostarczanych owoców zależy między innymi od pogody i tempa zbiorów.
Według najnowszych szacunków Głównego Urzędu Statystycznego tegoroczne zbiory owoców z drzew mają wynieść około 3,5 mln ton. To blisko 17 proc. mniej niż rok wcześniej.
Konkurencja na rynkach zagranicznych
Polska należy do czołowych producentów owoców i warzyw w Unii Europejskiej. Mimo silnej pozycji produkcyjnej wynik finansowy krajowych przedsiębiorstw coraz częściej zależy od sytuacji na rynkach zagranicznych, gdzie konkurencja stale rośnie.
W tych warunkach szczególnego znaczenia nabiera kontrolowanie kosztów i ostrożne planowanie inwestycji. Jak podkreślano podczas spotkania, większe zakłady mogą dysponować narzędziami i zasobami pozwalającymi lepiej radzić sobie z wahaniami cen oraz niepewnością rynkową. Dla mniejszych przedsiębiorstw dostosowanie się do zmieniających się warunków może być znacznie trudniejsze.
Energia coraz większym obciążeniem
Istotną część kosztów przetwórstwa stanowi energia elektryczna. Problem polega na tym, że zakłady nie mogą dowolnie wybierać godzin jej poboru. Dostawy surowca są uzależnione od rytmu prac rolniczych, a owoce trafiają do przetwórni wtedy, gdy zostaną zebrane.
– Nie jesteśmy w stanie dostosować się do tego, żeby korzystać z energii wyłącznie w godzinach, kiedy jest tania. Rolnik przywiezie nam płody rolne wtedy, kiedy je zbierze – zwracano uwagę podczas konferencji.
Jednym z rozwiązań, które mogą pomóc ograniczyć wydatki, jest magazynowanie energii i zarządzanie jej zakupem w zależności od aktualnych cen giełdowych. Systemy tego typu umożliwiają ładowanie magazynów w godzinach niższych cen, a następnie wykorzystywanie zgromadzonej energii w okresach, gdy prąd jest droższy.
Nowoczesne rozwiązania mogą być wspierane przez sztuczną inteligencję, która analizuje ceny i planuje optymalny moment zakupu energii.
– Krótko mówiąc, to taki prywatny trader, który kupuje nam energię na giełdzie przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji – wyjaśniano podczas spotkania.
Trudny sezon dla całej branży
Rosnące koszty produkcji, niedobór pracowników, ekstremalne temperatury i silna konkurencja zagraniczna sprawiają, że polscy sadownicy i przetwórcy muszą mierzyć się z wieloma wyzwaniami jednocześnie. Mniejsze zbiory dodatkowo zwiększają niepewność dotyczącą dostępności surowca i opłacalności produkcji.
Dla branży coraz ważniejsze stają się więc nie tylko warunki uprawy i wielkość plonów, ale również sprawna organizacja pracy, kontrola kosztów energii oraz umiejętność dostosowania się do zmian na rynku. Tegoroczny sezon pokazuje, że utrzymanie konkurencyjności polskiego sektora owocowo-warzywnego wymaga zarówno stabilnych warunków prowadzenia działalności, jak i inwestycji w rozwiązania pozwalające ograniczać koszty.
źródło: TVP3 KIELCE



