w ,

Zabieranie pracowników, czy poszukiwanie lepszych warunków przez pracowników ?

Zbiory jabłek trwają a pracowników brak. Niestety, ale sadownicy skarżą się brak ludzi do zbiorów. Dużo łatwiej było znaleźć pracowników do zbiorów truskawek, niż do zbioru jabłek.

Jeśli jakimś cudem uda się sadownikowi pozyskać pracowników, kolejnym problemem może okazać się utrzymanie go na gospodarstwie, ponieważ pracownicy zmieniają miejsca zbiorów względem warunków im oferowanych.

Sadownicy wręcz zalewają social-media wpisami o zawyżonych stawkach za zbiór oraz pracownikach, którzy w poszukiwaniu lepszych zarobków opuszczają gospodarstwa.

Pani Dorota, informuje na naszej społecznej grupie:

Wczoraj pojechałam po pracowników, dziś sobie poszli bo jakiś inny gospodarz da im 16 na godzinę. Ludzie ogarnijcie się za rwania zapłacicie niedługo 20 a jabłka sprzedajecie poniżej 1zl za kg umie ktoś z was liczyć koszty? Czy będziecie dokładać do interesu żeby tylko zerwać to co na drzewie?

Wpisy tego typu dzielą społeczeństwo na pół. Jedni uważają, że cena za godzinę pracy jest odpowiednia i nie należy jej podnosić, bo koszty produkcji wzrosły, a jabłka nie płacą adekwatnie do nich. Druga połowa osób uważa, że pracownicy idą tam, gdzie mają lepsze warunki nie ma co im się dziwić.

Oczywiście jest złoty środek. Najlepszym rozwiązaniem byłoby zadowolenie dwóch stron, czyli wyższe płace dla ludzi zbierających oraz wyższe kwoty za jabłka dla sadowników. Niestety problem pojawia się, z niskimi cenami jabłek, które w dużym stopniu hamują możliwość podniesienia płac dla pracowników, a Ci poszukują miejsc, gdzie więcej zarobią.

Całą tę sytuację potęguje brak ludzi. Sadownicy, którzy nie posiadają pracowników na gospodarstwie, potrafią wystawiać korzystniejsze oferty pracy od tych aktualnych, aby pozyskać do zbioru ludzi. Niestety, nie licząc się z innymi sadownikami, którzy posiadają owych pracowników.

Sadownicy bardzo licznie komentują wpis Pani Doroty:

Kiedyś zabieranie komuś pracowników było traktowane jako zwykle prostackie chamstwo i zdarzało się niezmiernie rzadko. Dziś można powiedzieć, ze to norma. Wniosek: duża cześć sadowników to głupie chamskie prostaki bez czci i honoru.

  • – pisze Pan Jacek.

Ból dupy i pisanie ze człowiek, człowiekowi wilkiem, ale tylko w odniesieniu gospodarz-gospodarz ale bycie wilkiem w relacji gospodarz-pracownik to już git. Każdy z was pójdzie tam gdzie zaproponują wiekszą stawkę i nic w tym dziwnego.

  • – pisze Pan Tomasz.

Słucham !!!!!miałam 6 osób za 14 zł a teraz ci sami za 15zł nie wiem co i jak za co . Ja zawsze podziwiałam producentów papryki , tam zawsze jest zjednoczenie cen , czy dobra czy zła cena podobna , jabcoze jak te łajzy cytat ” ja pier …nie będę tu stał ile dają to biorę i spier……”. Hmm i rozdrobnienie wiśnia , śliwka , truskawka , czereśnia, malina zawsze coś zostanie tz.. przewałka.

  • – pisze Pani Monika.

Nie dziwie się jak ktoś ma słabe warunki, brak sprzętu ułatwiającego zbiór owoców i sad z poprzedniej epoki to musi zapłacić, żeby ktoś pracował w takim dziadostwie ale całe szczęście że sami się wykańczają ci pseudo sadownicy oby jak najszybciej bo nie widzę przyszłości jeżeli w taki sposób będziemy walczyć po między sobą.

  • – pisze Pan Emil.
UDOSTĘPNIJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nie poradzimy sobie z kolejnymi podwyżkami

Przedzbiorcze opadanie owoców