5–6 km/h zamiast 0,8 km/h. Łukasz Zapora o podcinaczu do porzeczek PRO-CNC

by kobieta

Na starszej plantacji porzeczki cięcie staje się jednym z kluczowych zabiegów decydujących o dalszym prowadzeniu krzewów. Grubsze, starsze pędy wymagają skutecznego i powtarzalnego podcinania, a przy większym areale trudno wyobrazić sobie powrót do pracy ręcznej. Przykład gospodarstwa Zapor Sad z Warmi i Mazur pokazuje, że przy takich warunkach warto szukać rozwiązania, które nie tylko zastąpi tradycyjną listwę, ale przede wszystkim pozwoli pracować szybciej i dokładniej.

Łukasz Zapora prowadzi gospodarstwo o powierzchni około 80 ha, w którym znajduje się między innymi 19 ha czarnej porzeczki odmiany Tisel. Najstarsze plantacje mają 12–13 lat. To właśnie wiek krzewów sprawił, że dotychczas wykorzystywany podcinacz listwowy zaczął mieć swoje ograniczenia.

– Mamy dużo więcej cięcia, tam są starsze gałęzie, grubsze, no i podcinacze takie listwowe nie dają sobie z tym rady – mówi plantator.

W przypadku starszych plantacji coroczne podcinanie jest konieczne nie tylko ze względu na utrzymanie odpowiedniego pokroju krzewów. Pędy trzeba ograniczać również po to, aby możliwe było skuteczne wykonywanie zabiegów przeciw chwastom, a owoce nie miały kontaktu z ziemią. Przy dużym areale ręczne cięcie nie wchodzi w praktyce w grę. Potrzebna jest maszyna, która poradzi sobie z cięższym, starszym materiałem i jednocześnie pozwoli wykonać zabieg sprawnie.

Noże zamiast listwy

Przed wyborem nowej maszyny w gospodarstwie rozważano kilka rozwiązań: noże, piły oraz zmodyfikowaną listwę. Ostatecznie wybór padł na podcinacz do porzeczek PRO-CNC z zespołem trójramiennych noży.

– Trochę podglądaliśmy, co się dzieje za granicą, no i wybór padł jednak na noże trójramienne i na razie nie żałuję – podkreśla Łukasz Zapora.

Jedną z najważniejszych różnic w porównaniu z poprzednim rozwiązaniem jest tempo pracy. Według plantatora na starej plantacji listwą można było poruszać się z prędkością około 0,8 km/h. Z maszyną z nożami trójramiennymi osiągana prędkość wynosi około 5–6 km/h. Przy wielohektarowej plantacji taka różnica przekłada się bezpośrednio na czas potrzebny do wykonania całego zabiegu.

Nie chodzi jednak wyłącznie o szybkość. Plantator zwraca uwagę także na samą jakość cięcia.

– Uważam, że jakość cięcia jest lepsza niż listwą – ocenia.

Konstrukcja dopasowana do plantacji

W gospodarstwie Zaporsad szczególnym wyzwaniem są wysokie, starsze krzewy, które miejscami osiągają nawet 2–2,5 m. Standardowa listwa nie pozwalała skutecznie dotrzeć do najwyższych pędów. Dlatego przy zakupie podcinacza zwrócono uwagę na większy zasięg zespołu tnącego. Ostatecznie zdecydowano się nawet na dodatkowy nóż, aby mieć pewność, że maszyna poradzi sobie również z wysokimi krzewami i różnymi plantacjami.

To rozwiązanie ma znaczenie także dlatego, że w gospodarstwie znajdują się plantacje w różnym wieku i różne odmiany porzeczek wymagające cięcia pod innym kątem. W maszynie można regulować położenie zespołu tnącego i jego kąt pracy, a operator może dostosować ustawienia do konkretnego rzędu.

Istotna jest również hydraulika maszyny. Podcinacz został wyposażony we własny układ zasilania z agregatu oraz dodatkową chłodnicę oleju. Jak zaznacza plantator, ma to znaczenie szczególnie podczas pracy w okresie letnim, kiedy intensywna praca hydrauliki mogłaby dodatkowo obciążać układ ciągnika.

Nie tylko do porzeczki

Kolejną zaletą maszyny jest możliwość wykorzystania jej w innych uprawach. Zespół można ustawić poziomo, dzięki czemu konstrukcja może znaleźć zastosowanie także przy innych zabiegach, między innymi przy podcinaniu dolnym drzew czy formowaniu młodych plantacji krzewów.

W gospodarstwie Łukasza Zapory maszyna ma pracować nie tylko na czarnej porzeczce. Planowane jest wykorzystanie jej również przy porzeczce czerwonej, agreście i aronii. Łącznie daje to około 70 ha upraw, na których można wykorzystać tę technologię. Przy takim areale uniwersalność maszyny staje się dodatkowym argumentem za jej zakupem.

Historia gospodarstwa Zapor Sad dobrze pokazuje, że wybór maszyny do cięcia powinien wynikać przede wszystkim z rzeczywistych warunków panujących na plantacji. Na młodych, łatwiejszych w prowadzeniu krzewach standardowe rozwiązania mogą być wystarczające. Jednak wraz z wiekiem plantacji rosną wymagania wobec sprzętu.

W przypadku podcinacza do porzeczek PRO-CNC przewagą jest połączenie wydajności, możliwości regulacji i konstrukcji opartej na nożach trójramiennych. Dla plantatora, który musi sprawnie prowadzić kilkadziesiąt hektarów starszych krzewów, różnica nie sprowadza się więc tylko do wymiany jednej maszyny na drugą. To przede wszystkim szybsze wykonanie zabiegu, lepsze dopasowanie do wysokich krzewów i większa uniwersalność w gospodarstwie.

Pierwsze dni pracy Łukasza Zapory z podcinaczem do porzeczek PRO-CNC pokazują, że właśnie takie rozwiązanie może być odpowiedzią na problemy, z którymi coraz częściej mierzą się właściciele starszych plantacji porzeczek.

Zostaw komentarz

Może Cię również zainteresować

Kobieta w sadzie

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.