W ostatnich miesiącach coraz częściej powraca dyskusja o wpływie ukraińskiego rolnictwa na sytuację producentów w Polsce, w tym szczególnie sektora sadowniczego. W audycji radiowej głos w tej sprawie zabrał Mirosław Maliszewski, wskazując na kluczowe wyzwania oraz konieczność wypracowania rozwiązań systemowych na poziomie Unii Europejskiej.
Okresy przejściowe jako warunek stabilizacji rynku
Zdaniem Maliszewskiego, jednym z podstawowych elementów regulujących przyszłe relacje handlowe powinny być okresy przejściowe w dostępie produktów rolnych z Ukrainy do rynku UE. Ich brak – jak pokazały doświadczenia ostatnich lat – może prowadzić do poważnych zaburzeń rynkowych.
Lata 2022–2023, kiedy Polska zgodziła się na szerokie otwarcie rynku dla produktów z Ukrainy, przyniosły wyraźne konsekwencje. Na wielu rynkach rolnych, w tym owoców, pojawiły się:
- nadpodaż towarów,
- silna presja na ceny,
- trudności ze zbytem krajowej produkcji.
Do dziś część producentów odczuwa skutki tamtej decyzji, co pokazuje, że pełna liberalizacja handlu bez mechanizmów ochronnych może destabilizować rynek.
Równe zasady konkurencji w Unii Europejskiej
Kluczowym aspektem poruszonym w wypowiedzi jest kwestia standardów produkcji. Polski i europejski sektor rolny funkcjonuje w oparciu o restrykcyjne regulacje dotyczące:
- ochrony środowiska,
- stosowania środków ochrony roślin,
- warunków pracy,
- jakości i bezpieczeństwa żywności.
W opinii Maliszewskiego, produkty z Ukrainy powinny spełniać te same normy, zanim uzyskają pełny dostęp do unijnego rynku. Brak takich wymogów prowadzi do nierównej konkurencji, w której europejscy producenci ponoszą wyższe koszty, a jednocześnie muszą konkurować cenowo z tańszym importem.
Dochody rolników a przyszłe członkostwo Ukrainy
Ewentualne przystąpienie Ukrainy do Unii Europejskiej nie powinno – jak podkreśla Maliszewski – odbywać się kosztem dochodów europejskich rolników. Dotyczy to dwóch kluczowych obszarów:
- dostępu do środków finansowych w ramach Wspólnej Polityki Rolnej (WPR)
- dostępu do rynku zbytu
Rozszerzenie UE o kraj o dużym potencjale produkcyjnym, jak Ukraina, może znacząco zmienić układ sił w rolnictwie. Bez odpowiednich mechanizmów ochronnych może to oznaczać dalszą presję na ceny i rentowność produkcji w Polsce.
Wnioski dla sektora sadowniczego
Z perspektywy polskich sadowników sytuacja wymaga szczególnej uwagi. Polska jest jednym z największych producentów owoców w Europie, a stabilność rynku ma kluczowe znaczenie dla opłacalności produkcji.
Najważniejsze postulaty wynikające z wypowiedzi Maliszewskiego to:
- wprowadzenie kontrolowanego i etapowego dostępu produktów z Ukrainy do rynku UE,
- egzekwowanie równych standardów produkcji,
- ochrona dochodu rolników i stabilności rynku wewnętrznego.
Debata na temat relacji handlowych z Ukrainą nie dotyczy jedynie polityki, ale realnych warunków funkcjonowania gospodarstw rolnych. Doświadczenia ostatnich lat pokazują, że niekontrolowany import może prowadzić do długotrwałych zaburzeń rynkowych.
Dlatego przyszłe decyzje – zarówno na poziomie krajowym, jak i unijnym – powinny uwzględniać interesy producentów, w tym sektora sadowniczego, który jest jednym z filarów polskiego rolnictwa.







