w

Ukraińskie owoce zaleją rynek? Sadownicy alarmują: to może być cios w polskie gospodarstwa!

Foto: Facebook Maliszewski Mirosław

W ostatnich miesiącach coraz częściej powraca dyskusja o wpływie ukraińskiego rolnictwa na sytuację producentów w Polsce, w tym szczególnie sektora sadowniczego. W audycji radiowej głos w tej sprawie zabrał Mirosław Maliszewski, wskazując na kluczowe wyzwania oraz konieczność wypracowania rozwiązań systemowych na poziomie Unii Europejskiej.

Okresy przejściowe jako warunek stabilizacji rynku

Zdaniem Maliszewskiego, jednym z podstawowych elementów regulujących przyszłe relacje handlowe powinny być okresy przejściowe w dostępie produktów rolnych z Ukrainy do rynku UE. Ich brak – jak pokazały doświadczenia ostatnich lat – może prowadzić do poważnych zaburzeń rynkowych.

Lata 2022–2023, kiedy Polska zgodziła się na szerokie otwarcie rynku dla produktów z Ukrainy, przyniosły wyraźne konsekwencje. Na wielu rynkach rolnych, w tym owoców, pojawiły się:

  • nadpodaż towarów,
  • silna presja na ceny,
  • trudności ze zbytem krajowej produkcji.

Do dziś część producentów odczuwa skutki tamtej decyzji, co pokazuje, że pełna liberalizacja handlu bez mechanizmów ochronnych może destabilizować rynek.

Równe zasady konkurencji w Unii Europejskiej

Kluczowym aspektem poruszonym w wypowiedzi jest kwestia standardów produkcji. Polski i europejski sektor rolny funkcjonuje w oparciu o restrykcyjne regulacje dotyczące:

  • ochrony środowiska,
  • stosowania środków ochrony roślin,
  • warunków pracy,
  • jakości i bezpieczeństwa żywności.

W opinii Maliszewskiego, produkty z Ukrainy powinny spełniać te same normy, zanim uzyskają pełny dostęp do unijnego rynku. Brak takich wymogów prowadzi do nierównej konkurencji, w której europejscy producenci ponoszą wyższe koszty, a jednocześnie muszą konkurować cenowo z tańszym importem.

Dochody rolników a przyszłe członkostwo Ukrainy

Ewentualne przystąpienie Ukrainy do Unii Europejskiej nie powinno – jak podkreśla Maliszewski – odbywać się kosztem dochodów europejskich rolników. Dotyczy to dwóch kluczowych obszarów:

  • dostępu do środków finansowych w ramach Wspólnej Polityki Rolnej (WPR)
  • dostępu do rynku zbytu

Rozszerzenie UE o kraj o dużym potencjale produkcyjnym, jak Ukraina, może znacząco zmienić układ sił w rolnictwie. Bez odpowiednich mechanizmów ochronnych może to oznaczać dalszą presję na ceny i rentowność produkcji w Polsce.

Wnioski dla sektora sadowniczego

Z perspektywy polskich sadowników sytuacja wymaga szczególnej uwagi. Polska jest jednym z największych producentów owoców w Europie, a stabilność rynku ma kluczowe znaczenie dla opłacalności produkcji.

Najważniejsze postulaty wynikające z wypowiedzi Maliszewskiego to:

  • wprowadzenie kontrolowanego i etapowego dostępu produktów z Ukrainy do rynku UE,
  • egzekwowanie równych standardów produkcji,
  • ochrona dochodu rolników i stabilności rynku wewnętrznego.

Debata na temat relacji handlowych z Ukrainą nie dotyczy jedynie polityki, ale realnych warunków funkcjonowania gospodarstw rolnych. Doświadczenia ostatnich lat pokazują, że niekontrolowany import może prowadzić do długotrwałych zaburzeń rynkowych.

Dlatego przyszłe decyzje – zarówno na poziomie krajowym, jak i unijnym – powinny uwzględniać interesy producentów, w tym sektora sadowniczego, który jest jednym z filarów polskiego rolnictwa.

UDOSTĘPNIJ

Polskie jabłka coraz silniejsze na rynku mongolskim

Ceny jabłek runęły nawet o 40% względem 2025 – jedna odmiana zaliczyła spektakularny spadek!