Styczeń tego roku przyniósł zaskakująco wysokie temperatury, co martwi niektórych sadowników. W ubiegłym roku podobna sytuacja doprowadziła do późniejszych przymrozków, które zniszczyły wiele upraw. Czy w tym roku czeka nas powtórka?
Klimat w Polsce zmienia się na coraz cieplejszy, zimy są coraz łagodniejsze, a okres wegetacyjny zaczyna się wcześniej. Wysokie temperatury w styczniu i prognozy na luty budzą obawy, że rośliny zaczną kwitnąć zbyt wcześnie, co w połączeniu z ewentualnymi przymrozkami może zniszczyć uprawy.
Brak śniegu to również problem – może prowadzić do suszy, ponieważ śnieg po roztopieniu zasila glebę i cieki wodne. Susza w połączeniu z anomaliami pogodowymi może wpłynąć na ilość i jakość płodów rolnych.
Anomalie pogodowe mogą spowodować, że owoce będą zdeformowane i nie będą nadawały się do sprzedaży.
W najgorszym scenariuszu, po wzroście temperatur nastąpią silne mrozy, co może spowodować ogromne straty w uprawach. Podobne sytuacje miały już miejsce w poprzednich latach, kiedy z powodu braku śniegu wymarzły uprawy truskawek.