w

Nie otrzymali należności za dostarczony towar. Komornicy również niewiele mogą zrobić, gdyż konta spółki są puste.

Jeszcze kilka lat temu ukraiński biznesmen Taras B. roztaczał śmiałe wizje rozwoju prowadzonych w Polsce interesów. Po zakupie przez T.B. Fruit dwóch zakładów przetwórstwa owoców, w Annopolu oraz w Dwikozach, firma zapowiedziała budowę kolejnej przetwórni. Na ten cel miało zostać przeznaczonych 45 mln Euro, dzięki czemu miał powstać największy tego typu zakład w Europie. Z planów nic nie wyszło, osoby współpracujące z firmą nie mogą się doprosić o należne im pieniądze – informuje lublin112.pl

Sadownicy oraz przedsiębiorcy z naszego regionu mówią wprost, że zostali oszukani na duże pieniądze. Zarówno producenci owoców, jak też firmy skupujące jabłka dla T.B. Fruit nie otrzymali należności za dostarczony towar. Pierwsze problemy z płatnościami zaczęły się już kilka lat wcześniej, jednak były to jedynie opóźnienia związane z przelewem środków.

Sprawą zajął się m.in. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wskazując, iż zgodnie z ustawą o terminach zapłaty w transakcjach handlowych strony mogą ustalić czas na uregulowanie należności dłuższy niż 30 dni, ale nie powinien on przekraczać 60 dni. Tymczasem najczęściej ten termin wynosił 90 dni, dodatkowo zdarzało się, że nie był on przestrzegany. Zakończyło się to karą w wysokości 8,3 mln zł – czytamy na portalu lublin112.pl

Pomimo tego sadownicy dostarczali jabłka do przetwórni, gdyż ta kusiła ich ceną. Najczęściej była ona wyższa od 3 do 4 groszy za kilogram od tej, którą oferowały inne podmioty. Później wielu z nich miało jednak problem z odzyskaniem pieniędzy za surowiec. Niektórzy angażowali do tego nawet komorników. Wraz z upływem czasu pojawiały się kolejne informacje o kłopotach tej firmy. W 2020 roku wyszło na jaw, że zlokalizowane na Ukrainie spółki Tarasa B. są bardzo mocno zadłużone. Chodziło o kwotę 250 mln Euro. Właściciela firmy oskarżono też o próbę fikcyjnego bankructwa. Tamtejsze zakłady zostały zamknięte, pomimo tego produkcja w Polsce była kontynuowana.

Później jednak T.B. Fruit przestał już płacić nawet zatrudnionym w przetwórniach pracownikom, a ostatecznie zakłady stanęły. Z zarządem w żaden sposób nie można było się skontaktować. Jak wyjaśniały zatrudnione tam osoby, właściciel wyjechał na Ukrainę i przestał odbierać telefony. Wiadomo już, że firma zalega z płatnościami dla kilkudziesięciu sadowników na łączną kwotę ponad 10 mln zł. U niektórych osób kwoty te sięgają kilkuset tysięcy zł. Komornicy również niewiele mogą zrobić, gdyż konta spółki są puste. Co więcej, kolejne zaległości dotyczą podatków. Tylko do świętokrzyskiego Urzędu Skarbowego nie wpłynęło z tego tytułu ponad 7 mln zł – czytamy na lublin112.pl

Postępowanie w sprawie zaległości za dostarczony do zakładów towar wszczęła już prokuratura. Na razie toczy się ono w sprawie, a nie przeciwko danej osobie. Kolejne czynności wobec T.B. Fruit prowadzą także policjanci z Wydziału ds. Przestępczości Gospodarczej. W tym przypadku mowa jest o sprzedaży jednej z firm koncentratu jabłkowego za kwotę około 40 milionów złotych. Tymczasem kontrahent go nie otrzymał. Nieoficjalnie mówi się również o praniu brudnych pieniędzy oraz ukrywaniu majątku za pośrednictwem sieci firm, które swoje siedziby mają w krajach nazywanych rajami podatkowymi.

Z kolei sadownicy z naszego regionu czekają na swoje pieniądze i mają nadzieję, że uda im się je odzyskać. Zapowiadają też zawiązanie stowarzyszenia poszkodowanych przez firmę T.B. Fruit. Sama firma zakończyła już działalność w Polsce i w grudniu pracownicy zostali zwolnieni – informuje lublin112.pl

(fot. TB Fruit)

źródło: lublin112.pl

UDOSTĘPNIJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

GIPHY App Key not set. Please check settings

Utraconego białoruskiego rynku nie zastąpi się szybko żadnym innym

Cztery maszyny do cięcia mechanicznego. Co wybrać piły czy listwy? Eksperci odpowiadają [VIDEO]