w

Marcin Bustowski do sadowników z Grójca: „W d*** wsadźcie sobie te jabłka…”!

Marcin Bustowski (znany z kontrowersyjnych działań w mediach) zamieścił w dniu dzisiejszym transmisje na żywo z Grójca, w której bardzo ostro skrytykował sadowników.

„Jesteśmy w Grójcu (…) Nasze Polskie jabłka trafiają do szkół do dzieci, wiecie skąd dzieci mają  glifosat, właśnie z takiego bezmyślnego robienia sadowników (…) Sadownicy z Grójca chcą, żebyśmy takie jabłka jedli – sami sobie to jedzcie” – mówi na transmisji na żywo Bustowski

„W dupie mam te Wasze jabłka z tymi pozostałościami i z tym syfem, jeszcze Minister Rolnictwa te jabłka wciska do szkoły” – mówi dalej w transmisji Bustowski.

Co do wypowiedzi Bustowskiego można mieć wiele uwag, chociażby skąd ma wiedzę, iż sad który prezentuje w tle nagrania był opryskany glifosatem i dlaczego nie skonfrontował się z sadownikiem będącym na polu, aby udowodnić swoje tezy.

Ja byłem kiedyś na forum sadowniczym i oni 30 pare razy pryskają, a jeden oprysk kosztował 200 złotych, to macie 6 koła na hektar, oni muszą mieć 50-60 ton z hektara jabłek, jak nie ma tyle jabłek to im się to nie opłaca (…) liczy się tylko kasa, kasa – w dupę wsadźcie sobie te jabłka – mówi na transmisji Bustowski.

Niestety nie mogę pozostawić tej sytuacji bez wyjaśnienia i swojego komentarza!

Sadownicy oczywiście opryskują sady w Grójcu, ale stosownie co do pozwolonych terminów i substancji zawartych w Programie Ochronie Roślin – glifosatem nie pryskają jabłek ale chwasty pod drzewami !!! Dodatkowo informuję, iż Polskie jabłka, aby trafić do sieci handlowych musza spełnić restrykcyjne normy – normy polegają na tym, iż jabłka nie mogą zawierać szkodliwych substancji  dla zdrowia, A SADOWNICY SWOJE JABŁKA PRZED SPRZEDAŻĄ DO SIECI OBLIGATORYJNIE BADAJĄ! Oskarżanie Grójeckich sadowników o trucie ludzi przez osobę, która w żadnym stopniu nie jest związana z branżą i nie posiada ŻADNEJ WIEDZY na temat wykonywanych zabiegów w sadach powinna być szybko zgłoszona do odpowiednich instytucji bądź organów ścigania!

Źródło: Marcin Bustowski Facebook

UDOSTĘPNIJ
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

GIPHY App Key not set. Please check settings

16 komentarze

  1. W tym, co piszesz są same przekłamania aż śmiech bierze.Glifosat nie jest nigdzie dodawany tylko stosowany przy uprawie jako herbicyd. Agent Orange to dioksyny. Glifosat w szczepionkach , lekach? Bzdury. I , tak, Bustowski to tani pieniacz i awanturnik.

  2. Jakie badania? W Hamiltonie badanie max substancji. Nie ma glifosatu na liście :). Nie ma lab który bada na, glifosat normalnie wiec nawet jak, by byl to nic nie wyjdzie 🙂

  3. W Polsce nie ma laboratoriow zeby moc wykryc herbicydy takie jak glifosat w miedzy innymi jablkach. To badanie żywności w Polsce to czyste brednie – no chyba, ze wizualnie je badają albo macają, nazywając to profesjonalnym badaniem.

  4. Ta glisofat wyparowuje, znika sam, masakra. Przecież to wszystko idzie z wodą w grunt. Jak wszystko pryskane to efektem skali łatwo się zatruć nawet jedząc same owoce warzywa. Te normy są stworzone dla iluzji bezpieczeństwa, spełnia normy to ok. Idzie człowiek do sklepu i wydaje mu się, że robi przemyślane zakupy. Okazuje się, że nawet jabłkom nie można ufać. A kobieta w sadzie, zamiast bronic sadowników powinna doszukiwać się ich błędów. Pozdrawiam.

    • A dlaczego takich dokumentów z badaniami nie umieszcza się tak by konsument nie miał wątpliwości co do jakości jabłek ,zakładając że to wszystko takie dobre , ja bym takie dokumenty na jabłkach przyklejał. Dlaczego się nie robi , jeśli nie ma się nic do ukrycia trzeba afiszować się z takimi badaniami .

  5. za, zaskoczyłaś mnie. Sama bez analizy gleby i tego miejsca wydałaś wyrok. Autora wywiadu oceniłaś jako osobę bez wiedzy, stawiając siebie jako autorytet i ostatecznego sędziego. Chyba Cie mocno ponioslo.
    Marcin wielokrotnie dowiódł w wielu badaniach i analizach, że normy o których mówisz są jedynie pustym zapisem na papierze.

    Glifosat jest dodawany do wszystkiego łącznie z kosmetykami, szczepionkami i odzieżą bawelnianą. Choć staram się unikać tej zabójczej toksyny, którą wynalazły rabolatoria zbrojeniowe Monsanto jako broń biologiczną pod nazwą Agent Orange, to w testach okazało się, ze jej obecność w moim organizmie jest na niebezpiecznie wysokim poziomie.

    Nie twierdze, że wszystkiemu są winni sadownicy z Grójca. Sam rozmawiam z dużymi plantatorami uprawiającymi rzepak, grykę i inne rośliny.

    Widziałem w tabelach o ile zwiększono normy dla stosowania gifosatu w uprawach w ostatnich latach. Nie wierzę, że jesteś ignorantką, ale Twój artykuł oceniam jako tendencyjny, nierzetelny i cholernie stronniczy.

    W kazdym razie oskarżyłaś Marcina o pieniactwo i fałszywe, niczym nie potwierdzone zarzuty w stosunku do sadowników, jednocześnie domagając się jego ukarania, sama „strzelając jedynie z kija”. Czyli nie stawiając żadnych rzetelnych doodów w obronie swojej tezy. Wystąpiłaś w roli arbitrażowego sędziego: „Ty masz racje, bo tak, a Marcin jest głupi, bo tak.”

    Zrewiduj raczej to co wiesz na temat norm randapu w uprawach oraz jego stosowanie i wpływ na zdrowie człowieka. Zobacz co amerykańscy zbrodniarze wojenni zrobili nim cywilom, a zwłaszcza dzieciom w Wietnamie i Korei. I nie zapominaj, ze to wciąż broń biologiczna. Nie bede już nawet rozszerzał kwestii zatrudniania przez Monsanto prywatnej armii Black Waters, czy kwestii używania przez Bayer glifosatu w lekach.

    Pewne rzeczy warto wiedzieć, bo inaczej karma potrafi nam dać lekcję, której potrzebujemy.
    Jestes troskliwą i wspaniałą mamą. Zbadaj ten temat głębiej i zważ, że Twoje dzieci są tak samo wystawione na działanie tej substancji tak samo jak moje.

    A niżej przykład z ostatnich dni innej kobiety, która stoi dokładnie w opozycji do Twojej postawy.
    https://www.dw.com/…/agent-orange-s%C4%85d…/a-57484482

Dziś burze z gradem – gdzie?

Bezpodstawne oskarżenie polskich sadowników