w

Lepsze nastroje w branży rolno-spożywczej 

Pomimo niepewnej sytuacji gospodarczej, polscy przetwórcy zaczynają patrzeć w przyszłość z optymizmem. Parametry odzwierciedlające poziom nastrojów w branży wykazały pierwszy wzrost od początku roku 2020. Choć w ocenie ekspertów otoczenie wciąż nie sprzyja biznesowi, przedsiębiorcy z sektora rolno-spożywczego nie odczuli drastycznych zmian w funkcjonowaniu swoich firm na przestrzeni ostatnich miesięcy. Te i inne tendencje uwidaczniają wyniki 4. fali badania Indeks IBŻ, autorstwa Food Research Institute. 

Wzrost po raz pierwszy od stycznia

Listopadowa edycja badania koniunktury Indeks IBŻ przyniosła zaskakujące wyniki. Indeks IBŻ – parametr mierzący nastroje w branży rolno-spożywczej, po raz pierwszy w tym roku wykazał wzrost o 2 pkt. proc. Wskaźnik ten przed wiosenną falą pandemii sytuował się na poziomie 67,4, następnie odnotował znaczny spadek, do 50,8. Obecnie, jak potwierdza badanie Food Research Institute z listopada – wynosi 52,8.

Nagły wzrost optymizmu zaskoczył analityków. Zdaniem Grzegorza Rykaczewskiego, analityka sektora rolno-spożywczego w Santander Bank Polska S.A., rosnącego zadowolenia przedsiębiorców można było spodziewać się raczej po zniesieniu obostrzeń w maju. Jak mówi: W ciągu dwóch ostatnich miesięcy wzrosła dynamika nowych zachorowań i ryzyko kolejnego lockdownu oraz nowych restrykcji. Czynniki te mocno zwiększały niepewność i konsumentów, i przedsiębiorców. Nastrojom w branży spożywczej, bardziej niż obecne otoczenie biznesowe, sprzyjała odbudowa popytu wewnętrznego i zagranicznego po pierwszej fali pandemii, od maja do września. 

Rośnie produkcja, rośnie opłacalność

Wyniki czwartej edycji badania IBŻ, zdaniem ekspertów Food Research Institute, odzwierciedlają sytuację gospodarczą: wzrost wartości eksportu i importu towarów rolno-spożywczych w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. Wyraża się on w opinii respondentów na temat sytuacji finansowej ich przedsiębiorstw – liczba przetwórców, którzy oceniają ją dobrze, zaczyna rosnąć (2 pkt. proc. w stosunku do poprzedniej fali badania). Jednocześnie rośnie też produkcja – już tylko ¼ ankietowanych mierzy się z jej odczuwalnym spadkiem, podczas gdy wcześniej deklarował go co 3. badany. Mniej przedstawicieli sektora rolno-spożywczego odczuło także spadek opłacalności produkcji: wspomniał o niej tylko 1 na 3 ankietowanych, wcześniej na spadek skarżyło się 40 proc. respondentów.

Lepiej funkcjonujemy w pandemii

Przyczyn rosnącego optymizmu upatrywać można w wielu czynnikach. Zdaniem dr Agnieszki Tłuczak, mogły na niego wpłynąć zmiany rynkowe. Z badań można wnioskować, że podczas kryzysu związanego z COVID-19 branża rolno-spożywcza okazała się odporna na trudną sytuację w obowiązującej trudnej rzeczywistości. Wprowadzone obostrzenia wpłynęły na wzrost cyfryzacji, bardziej świadome wybory konsumentów i preferencje dotyczące lokalnych produktów – ocenia ekspertka Food Research Institute.

Z kolei Grzegorz Rykaczewski z Santander Bank Polska S.A. szuka źródeł wygładzenia reakcji respondentów na zmiany otoczenia rynkowego w doświadczeniu nabytym podczas pierwszej fali pandemii. W odróżnieniu od pierwszej fali pandemii, „zamrażanie” gospodarki w krajach UE odbywa się stopniowo – komentuje analityk – W efekcie przedsiębiorstwa nie muszą w nagły sposób reagować na wysokie wahania popytu, jak to miało miejsce wcześniej. Ponadto restrykcje gospodarcze są mniejsze niż na przełomie pierwszego i drugiego kwartału, a przemysł oraz transport funkcjonują bez istotniejszych zakłóceń. Należy też zwrócić uwagę na kwestię nabytego doświadczenia. Przedsiębiorstwa są w stanie lepiej organizacyjnie i biznesowo przygotować się do już znanych wyzwań i zagrożeń. Na oceny respondentów wpływ mogło mieć również stopniowe wyhamowanie dynamiki nowych zachorowań w listopadzie i związane z tym rządowe plany dot. możliwości luzowania restrykcji w kolejnych miesiącach – ocenia Grzegorz Rykaczewski. 

Sytuacja wciąż dynamiczna

Podczas drugiej fali pandemii przedsiębiorcy z sektora rolno-spożywczego wykazują optymizm w ocenie perspektyw dla dalszego rozwoju działalności. Z 33 na 24 proc. spadła liczba osób, które jeszcze w lipcu szacowały bardzo duże pogorszenie sytuacji w firmie w 2. półroczu. Równocześnie powoli rosną przychody z przetwórstwa i już 38 proc. badanych ocenia, że są one wyższe niż w ubiegłym roku. Nadal jednak dla ¼ przetwórców problem stanowi wzrost kosztów prowadzenia działalności, dlatego inwestują ostrożnie. Odsetek przedsiębiorców planujących zwiększenie produkcji sytuuje się poniżej 50 proc., a utrzymanie produkcji na dotychczasowym poziomie deklaruje 1/3. 

Czy zmienią zdanie, zależy od dalszych obostrzeń oraz popytu konsumenckiego – ocenia Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności. Jak mówi: Druga fala pandemii i ponowne zamknięcie branży gastronomiczno-hotelarskiej praktycznie w większości krajów UE uderzyło ponownie w część firm z branży mięsnej, mleczarskiej i napojowej. Dla tej ostatniej sezon 2020 jest praktycznie stracony, a poniesione straty nie do odrobienia. Bardzo dużo zależy teraz od popytu konsumenckiego w okresie świątecznym. Z badań wynika, że duża część konsumentów zamierza ograniczyć wydatki świąteczne, również na żywność. Znacząca większość deklaruje, że będzie poszukiwała produktów sprzedawanych w promocjach, a cena produktu odgrywa dla nich dużo większą rolę niż rok temu. Takie nastroje potęgują poczucie niepewności co do wyniku przedsiębiorstw za rok 2020. Za pozytywne należy uznać, że doświadczone skutkami pierwszej fali pandemii firmy dosyć dobrze przygotowały się na drugą falę. Dzięki temu nie ma żadnych przerw w funkcjonowaniu przedsiębiorstw i zaopatrzeniu sklepów. Również konsumenci podchodzą z dużo większym spokojem do zakupów w sklepach, a wprowadzone restrykcje nie wpływają znacząco na płynność obsługi – dodaje Andrzej Gantner.

Czy optymizm jest do utrzymania?

Choć wyniki eksportowe w branży rolno-spożywczej za pierwsze 3 kwartały 2020 r. są lepsze niż w analogicznym okresie roku 2019, zdaniem Andrzeja Gantnera z Polskiej Federacji Producentów Żywności, nie ma gwarancji, że zostaną one utrzymane w kolejnych miesiącach. Oprócz niepewności  przedsiębiorcy będą się bowiem musieli zmierzyć z nowymi obciążeniami finansowymi.

Nawet w tak trudnych warunkach, jakie mamy obecnie, utrzymaliśmy konkurencyjność polskiego przemysłu żywnościowego – zaznacza Andrzej Gantner. Nastroje w branży są jednak zmienne i wielu przedsiębiorców podchodzi z obawą do zapowiadanych nowych opłat i podatków, takich jak podatek cukrowy, opłata mocowa, opłata retencyjna, podatek plastikowy. Ich wejście w życie w bardzo poważny sposób wpłynie na kondycję finansową przedsiębiorstw już od początku nowego roku – podsumowuje dyrektor Polskiej Federacji Producentów Żywności.

informacja prasowa

UDOSTĘPNIJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Jabłka w sklepach zdrożały o ponad 46%. Dla przykładu, banany potaniały o 4%

Na sprzedaż linie do sortowania jabłek z KING FRUIT! Czy ceny warte uwagi sadowników?