Do naszej redakcji napisał sadownik, który jest zbulwersowany sytuacją w swojej miejscowości. Niżej zamieszczamy dla Państwa wiadomość, którą otrzymaliśmy:
Proszę o pomoc, jestem zbulwersowany sytuacją, która spotyka moich rodziców. Prowadzą gospodarstwo sadownicze w Powiecie Żyrardowskim w miejscowości Osuchów. Handlują jabłkami z miejscową „Grupą Producentów”. W tym roku nie ma handlu! Jabłko można oddać bez ceny i wagi. Obarczeni jesteśmy opłatami za wstawianie, miejsce w chłodni, opakowanie i transport.
Wszystko byłoby ok, gdyby te opłaty były fakturowane, a one są na „gębę”.
Co więcej, nawet skrzynie z towarem nie są ważone (a potem wychodzi w plastikowej skrzyni 230 kg) ?!
Człowiek wie tylko, że wstawił ileś tam skrzyń-to wszystko.
Trochę się obawiam o moich rodziców, że zostaną oszukani. W końcu w branży jest nie najlepiej, wiele upadłości itp. Wspomnę, że ta firma również na moje wieloletnie oko ledwo „zipie”. Rotacja pracowników, sprzedaż ruchomości i baza klientów (kiedyś był wielki ruch, przyjeżdżali ludzie z całej okolicy). Spółki zoo się zmieniają, powstają nowe z biurami w Warszawie.
To wszystko zaczyna dziwnie wyglądać. Dodam, że któregoś roku rodzice za jabłka wstawione dostali fakturę na kapustę pekińską, chociaż nigdy jej nie uprawiali, ale tak było na rękę „szefostwu”.
Poradzicie mi, gdzie zgłosić takie praktyki u was tez tak robią ? Myślałem o urzędzie skarbowym i kowrze czy to odpowiednie instytucje?
Foto: www.istockphoto.com







17 komentarzy