w ,

Wygarniacz wyposażony w gumy czy pręty? Który lepszy?

Uprzątanie sadu po cięciu zimowym: gumy czy pręty? Praktyczny przewodnik dla sadowników

W wielu gospodarstwach sadowniczych trwają intensywne prace porządkowe po cięciu zimowym. Uprzątanie gałęzi to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim ważny element agrotechniki – wpływający na ograniczenie chorób, poprawę warunków glebowych i przygotowanie sadu do kolejnych zabiegów.

Jeszcze kilka lat temu standardem było ręczne grabienie lub zlecanie prac sezonowym pracownikom. Dziś coraz więcej sadowników stawia na mechaniczne wgarniacze, które znacząco przyspieszają pracę i obniżają koszty.

Dwa główne rozwiązania: gumy i pręty

Na rynku dominują obecnie dwa typy systemów roboczych:

  • pasy gumowe (tzw. gumy)
  • pręty z tworzywa (tzw. szczotki, pazurki, pręciki)

Każde z tych rozwiązań ma swoje konkretne zastosowanie – i co ważne, nie są one konkurencją, lecz uzupełnieniem w zależności od warunków w sadzie.

Gumy – szybkie czyszczenie i wyrównanie terenu

Wgarniacze wyposażone w pasy gumowe to rozwiązanie cenione za swoją uniwersalność i siłę działania. Podczas jednego przejazdu:

  • usuwają gałęzie i liście
  • wyrównują powierzchnię gleby
  • likwidują kretowiska i nierówności
  • nie wymagają podnoszenia linii kroplujących

Jak podkreśla Przemysław Otulak, konstruktor maszyn PRO-CNC:

„Gumy są bardzo dobre, jeśli zależy nam na wyrównaniu terenu i uzyskaniu jego płaskości. Potrafią bardzo dokładnie wyczyścić powierzchnię.”

Jednocześnie zwraca uwagę na ich ograniczenia:

„Minusem gum jest to, że mogą zostawiać liście i rozrzucać ziemię.”

Dlatego najlepiej sprawdzają się w sadach o większej ilości gałęzi, na nierównym terenie, tam, gdzie liczy się szybki efekt i przygotowanie powierzchni pod kolejne zabiegi

Pręty (szczotki) – precyzja w sadach intensywnych

Drugim rozwiązaniem, które z roku na rok zyskuje na popularności, są wgarniacze prętowe. Szczególnie dobrze sprawdzają się w nowoczesnych sadach karłowych.

Ich zalety to:

  • dokładne usuwanie drobnych gałęzi i liści
  • wysoka precyzja pracy
  • mniejsze ingerowanie w strukturę gleby

Jak tłumaczy Przemek Otulak z PRO-CNC:

„Szczotki polecamy do sadów precyzyjnie założonych, równo nasadzonych, gdzie mamy mniej materiału po cięciu. W takich warunkach świetnie radzą sobie z usuwaniem liści i drobnych gałęzi.”

To rozwiązanie dedykowane jest więc:

  • sadom intensywnym i karłowym
  • plantacjom o wysokiej kulturze agrotechnicznej
  • sytuacjom, gdzie kluczowa jest dokładność, a nie siła działania

Jedna maszyna – wiele możliwości

Nowoczesne wgarniacze coraz częściej oferują możliwość konfiguracji i dostosowania do różnych warunków pracy. Jak wyjaśnia ekspert:

„Posiadamy trzy modele urządzeń, które różnią się konstrukcją ramy, szerokością roboczą i długością. Oferujemy zarówno wgarniacze patykowe z kółkiem podporowym, jak i głowice gumowe.”

Dużą przewagą nowoczesnych konstrukcji jest modułowość:

„Urządzenie może mieć nawet sześć głowic, co daje możliwość ich wymiany w zależności od potrzeb.”

W praktyce oznacza to, że jeden zestaw może pracować zarówno jako wgarniacz gumowy do ciężkich warunków i precyzyjna szczotka do dokładnego czyszczenia.

Dopasowanie do terenu i komfort pracy

Współczesne maszyny oferują szeroki zakres regulacji, co ma ogromne znaczenie w zróżnicowanych warunkach sadowniczych.

„Ramy są rozsuwane na boki, mają regulację kątów pracy, a szerokość robocza wynosi od 1,8 do nawet 4,40 metra. Do tego dochodzi regulacja pochylenia i funkcja pływania, dzięki czemu maszyna dopasowuje się do terenu” – wyjaśnia Przemek Otulak.

Istotnym elementem jest również stabilizacja pracy:

„Świetną robotę robi kółko podporowe w wgarniaczach patykowych – pozwala utrzymać płaskość terenu podczas zgarniania.”

Nie bez znaczenia pozostaje także wygoda operatora:

„Do wyboru są różne opcje sterowania – od mechanicznego po joystick czy panel z elektrozaworami.”

Indywidualne konfiguracje i rozwój technologii

Coraz więcej sadowników oczekuje sprzętu dopasowanego do swoich potrzeb. Producenci odpowiadają na to zapotrzebowanie:

„Realizujemy również zamówienia indywidualne – na przykład szczotki o większej średnicy, jeśli klient tego potrzebuje.”

Dodatkowo maszyny mogą być rozbudowywane o:

  • belki herbicydowe
  • podkaszarki
  • systemy aktywne

To sprawia, że wgarniacz staje się wielofunkcyjnym narzędziem w gospodarstwie.

Ile kosztuje wgarniacz?

Koszt zakupu zależy głównie od konfiguracji i wyposażenia:

„Najprostsze maszyny zaczynają się od około 6,5 tysiąca złotych, a bardziej rozbudowane mogą kosztować nawet do 21 tysięcy” – podsumowuje Otulak.

Podsumowanie: co wybrać?

Nie ma jednego uniwersalnego rozwiązania dla wszystkich sadów.

Gumy sprawdzą się, gdy:

  • masz dużo gałęzi
  • teren wymaga wyrównania
  • zależy Ci na szybkim efekcie

Pręty (szczotki) będą lepsze, gdy:

  • prowadzisz sad intensywny
  • masz mniej resztek po cięciu
  • liczy się dokładność i estetyka

Najbardziej efektywnym podejściem staje się dziś elastyczność – czyli możliwość stosowania obu systemów w zależności od warunków. Dzięki nowoczesnym, modułowym maszynom sadownik nie musi już wybierać jednego rozwiązania na stałe, lecz może dopasować sprzęt do aktualnych potrzeb w sadzie.

UDOSTĘPNIJ

Ciecz kalifornijska – zapomniany hit sadownictwa czy nielegalny oprysk?