w

Umowa UE–Mercosur: strach czy szansa dla sadownictwa?

Mirosław Maliszewski o umowach handlowych UE na Konferencji Ochrony Roślin Sadowniczych 2026: szanse i zagrożenia dla polskich sadowników

Podczas Konferencji Ochrony Roślin Sadowniczych 2026, zorganizowanej przez Instytut Ogrodnictwa, jednym z najważniejszych i najbardziej komentowanych wystąpień była analiza sytuacji międzynarodowej przygotowana przez Mirosław Maliszewski. Polityk i wieloletni reprezentant środowiska sadowniczego skupił się na kwestii umów handlowych negocjowanych przez Unię Europejską z innymi państwami i blokami gospodarczymi, wskazując zarówno potencjalne zagrożenia, jak i ogromne szanse dla polskiego rolnictwa – zwłaszcza dla branży sadowniczej.

Umowy handlowe UE w centrum uwagi rolników

Jak podkreślił Maliszewski, w ostatnich miesiącach to właśnie międzynarodowe porozumienia handlowe budzą największe emocje wśród rolników. Negocjacje prowadzone przez Unię Europejską z różnymi partnerami gospodarczymi mają bezpośredni wpływ na handel produktami rolnymi, a tym samym na opłacalność produkcji w Europie.

Prelegent zaznaczył, że analiza wpływu tych umów powinna opierać się nie na emocjach, lecz na danych statystycznych, obserwacjach rynku i realnych trendach eksportowych. — W debacie publicznej wiele osób wypowiada się o umowach, których treści w ogóle nie zna — zauważył.

Umowa UE–Mercosur: strach czy szansa dla sadownictwa?

Najwięcej kontrowersji wzbudza obecnie porozumienie handlowe między Unią Europejską a blokiem Mercosur, obejmującym m.in. Brazylię, Argentynę, Paragwaj i Urugwaj. Maliszewski przypomniał, że jest to porozumienie celne państw Ameryki Południowej liczących łącznie około 270 mln mieszkańców, które wraz z UE tworzyłoby rynek blisko 700 mln konsumentów.

W opinii wielu europejskich rolników umowa może doprowadzić do zwiększonego importu taniej żywności z Ameryki Południowej. Jednak analiza danych przedstawiona na konferencji wskazuje, że w przypadku owoców klimatu umiarkowanego — w tym jabłek — zagrożenie jest ograniczone.

Jabłka kluczowym produktem w relacjach z Mercosur

Najważniejszym wnioskiem z wystąpienia była szczegółowa analiza handlu jabłkami między UE a krajami Mercosur. Okazuje się, że:

  • eksport jabłek z UE do Mercosur wzrósł w ciągu kilkunastu lat około 20-krotnie, osiągając ok. 88 tys. ton,
  • jednocześnie import jabłek z tych krajów do UE spadł z ok. 90 tys. ton do ok. 12 tys. ton,
  • największym importerem jabłek w regionie jest Brazylia.

Zdaniem Maliszewskiego dane te obalają tezę, że porozumienie doprowadzi do zalania europejskiego rynku południowoamerykańskimi owocami. Wręcz przeciwnie — trend wskazuje na rosnące możliwości eksportowe dla europejskich producentów.

Brazylia i Indie – ogromny potencjał dla polskich jabłek

Szczególne znaczenie dla Polski mają rynki o dużej populacji i rosnących dochodach mieszkańców. Prelegent wskazał dwa kierunki strategiczne:

Brazylia

  • duży producent, ale również importer jabłek,
  • stagnacja produkcji krajowej,
  • ogromny potencjał wzrostu konsumpcji,
  • obecnie ograniczony dostęp dla polskich jabłek z powodów polityczno-administracyjnych.

Otwarcie rynku brazylijskiego mogłoby oznaczać sprzedaż nawet kilkudziesięciu tysięcy ton polskich jabłek rocznie.

Indie

  • najludniejszy kraj świata,
  • dynamiczny wzrost gospodarczy,
  • rosnąca klasa średnia,
  • stałe zapotrzebowanie na owoce klimatu umiarkowanego.

Polska już dziś należy do czołowych eksporterów jabłek na rynek indyjski, rywalizując głównie z Włochami.

Ukraina – konkurencja głównie w przetwórstwie

W kontekście umów handlowych Maliszewski odniósł się także do relacji z Ukrainą. Wbrew obawom części środowiska sadowniczego, import ukraińskich jabłek deserowych do Polski pozostaje niewielki — liczony w setkach ton, a nie setkach tysięcy.

Znacznie większym wyzwaniem są natomiast:

  • mrożone maliny,
  • inne owoce przeznaczone do przetwórstwa.

W tym segmencie Ukraina może stanowić silną konkurencję kosztową dla polskich producentów.

Polska skazana na eksport jabłek

Jednym z najmocniejszych argumentów przedstawionych podczas konferencji były dane dotyczące produkcji i konsumpcji jabłek:

  • w Polsce produkuje się ok. 100 kg jabłek na mieszkańca rocznie,
  • krajowe spożycie wynosi jedynie kilkanaście kilogramów,
  • oznacza to konieczność eksportu zdecydowanej większości produkcji.

Dla porównania:

  • w Brazylii produkcja to poniżej 5 kg na mieszkańca,
  • w Indiach — poniżej 1 kg.

To właśnie dlatego dostęp do rynków zagranicznych jest dla polskiego sadownictwa kwestią strategiczną.

Wnioski z konferencji: potrzebna racjonalna debata

Wystąpienie Mirosława Maliszewskiego pokazało, że międzynarodowe umowy handlowe nie muszą oznaczać zagrożenia dla polskich sadowników. W wielu przypadkach mogą stać się impulsem do zwiększenia eksportu i stabilizacji rynku.

Kluczowe wnioski dla branży sadowniczej:

  • nie wszystkie porozumienia handlowe są niekorzystne dla rolnictwa,
  • w przypadku jabłek UE ma przewagę eksportową,
  • największe szanse leżą w krajach o dużej populacji i niskiej produkcji własnej,
  • Polska musi aktywnie walczyć o dostęp do nowych rynków.

Konferencja Ochrony Roślin Sadowniczych 2026 pokazała, że przyszłość polskiego sadownictwa będzie w dużej mierze zależeć od polityki handlowej oraz zdolności wykorzystania globalnych trendów. Jak podkreślił prelegent, zamiast obawiać się zmian, branża powinna przygotować się na ich wykorzystanie.

UDOSTĘPNIJ

Miała być żyła złota, skończyło się stratą. Prawda o uprawie arbuza w Polsce…

Polmlek przejmuje Kampol-Fruit w Milejowie. Wzmacnia segment soków i wchodzi w mrożonki