Straty w uprawach? Można dostać 3000 zł za hektar. Są nowe zasady

by kobieta

Nawet 3 tys. zł na hektar dla poszkodowanych rolników. Jest projekt pomocy, ale pojawiają się ważne zastrzeżenia

Rolnicy, których uprawy zostały zniszczone przez wiosenne przymrozki, nawalne deszcze czy huragany, mogą otrzymać znaczące wsparcie finansowe. Projekt nowych przepisów zakłada wypłaty od 1000 do nawet 3000 zł na hektar. Zanim jednak pomoc trafi do gospodarstw, propozycja musi przejść dalszą ścieżkę legislacyjną. Już teraz wiadomo, że część zapisów budzi zastrzeżenia izb rolniczych.

Straty pogodowe potrafią w ciągu kilku godzin przekreślić efekty wielu miesięcy pracy. Właśnie z myślą o gospodarstwach dotkniętych takimi zdarzeniami przygotowano projekt zmian w zasadach pomocy realizowanej przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

Proponowane rozwiązania przewidują uzależnienie wysokości wypłaty od skali poniesionych szkód.

Im większe straty, tym wyższa pomoc

Najwyższa przewidziana kwota to 3000 zł na hektar. Taka stawka miałaby przysługiwać gospodarstwom, w których z powodu wiosennych przymrozków, deszczu nawalnego albo huraganu zniszczeniu uległo co najmniej 70 proc. plonu.

Niższe poziomy strat oznaczałyby odpowiednio niższe wsparcie:

2000 zł/ha – przy stratach wynoszących od 50 do mniej niż 70 proc.,

1000 zł/ha – przy stratach od 30 do mniej niż 50 proc.

To jednak nie jedyne kryterium. Szkody muszą zostać oszacowane przez komisję, a ich poziom powinien przekraczać 30 proc. średniej rocznej produkcji roślinnej gospodarstwa.

Na tym etapie mamy jednak do czynienia z projektem przepisów, a nie ostatecznie obowiązującym programem pomocy. Ostateczny zakres i warunki wypłat mogą jeszcze ulec zmianie.

Dlaczego rolnicy zwracają uwagę na grad?

Jednym z problemów wskazywanych przez samorząd rolniczy jest katalog zdarzeń pogodowych.

Izby rolnicze zauważyły, że grad został uwzględniony przy niższych poziomach pomocy, ale zabrakło go wśród zdarzeń, które dawałyby możliwość ubiegania się o najwyższe 3000 zł na hektar.

Zdaniem samorządu takie rozwiązanie wymaga doprecyzowania. Gradobicia mogą bowiem powodować bardzo poważne zniszczenia, porównywalne ze skutkami innych gwałtownych zjawisk atmosferycznych.

Pomoc ma objąć nie tylko zniszczone uprawy

Projekt jest szerszy i nie koncentruje się wyłącznie na skutkach wiosennych przymrozków.

Wśród proponowanych form wsparcia znalazły się również rozwiązania dotyczące producentów zwierzęcych, rolników poszkodowanych przez wysokie temperatury oraz preferencyjnego finansowania.

Osobne rozwiązania mają dotyczyć gospodarstw, które poniosły straty w związku z falą wysokich temperatur występujących od 27 do 29 czerwca 2026 roku, przy temperaturach sięgających co najmniej 37 stopni Celsjusza.

Polisy ubezpieczeniowe – ważny warunek pomocy

Krajowa Rada Izb Rolniczych zwraca również uwagę na wymóg dotyczący ubezpieczenia upraw.

Zgodnie z projektem rolnik miałby posiadać ubezpieczenie obejmujące co najmniej 50 proc. powierzchni upraw. Samorząd pozytywnie odnosi się do odejścia od zasady, zgodnie z którą polisa musiała obowiązywać dokładnie w dniu powstania szkody.

Jednocześnie izby chcą jasnego wyjaśnienia, jakie polisy będą w praktyce uznawane przy składaniu wniosku. Chodzi przede wszystkim o ubezpieczenia zawarte wcześniej, ale dotyczące upraw prowadzonych w roku, w którym wystąpiły straty.

Dla rolników ma to znaczenie praktyczne, ponieważ nieprecyzyjne przepisy mogą później prowadzić do problemów przy ocenie wniosków.

Susza nadal budzi duże emocje

Kolejny obszar krytyki dotyczy sposobu ustalania strat spowodowanych suszą.

Według izb rolniczych wykorzystywane obecnie dane nie zawsze pokazują rzeczywistą skalę problemów, z którymi mierzą się gospodarstwa. Szczególne wątpliwości dotyczą sytuacji, gdy utrata plonów przeznaczonych na paszę wpływa również na produkcję zwierzęcą.

W takim przypadku rolnik może ponieść podwójny koszt. Najpierw traci własne plony, a następnie musi kupić dodatkową paszę dla zwierząt.

Samorząd rolniczy uważa, że taki efekt powinien być lepiej uwzględniany przy ocenie sytuacji ekonomicznej gospodarstwa.

30-procentowy spadek przychodów może nie wystarczyć, by pokazać problem

Kontrowersje wzbudza również planowana pomoc związana z oprocentowaniem kredytów.

Projekt zakłada m.in. kryterium co najmniej 30-procentowego spadku przychodów. Izby rolnicze wskazują jednak, że sam poziom przychodów nie zawsze odzwierciedla kondycję finansową gospodarstwa.

Rolnik może bowiem osiągnąć przychody niewiele niższe niż wcześniej, a jednocześnie ponosić znacznie większe wydatki na nawozy, energię, środki do produkcji czy pasze. W efekcie jego sytuacja finansowa może zdecydowanie się pogorszyć, mimo że formalnie nie spełni wymogu dotyczącego 30-procentowego spadku przychodów.

KRIR postuluje również, aby wydłużyć okres, z którego zobowiązania mogłyby zostać objęte wsparciem. Obecna propozycja zakłada ograniczenie pomocy do zobowiązań zaciągniętych maksymalnie 12 miesięcy przed złożeniem wniosku.

Rolnicy chcą szerszego uwzględnienia skutków upałów

Wątpliwości dotyczą także pomocy dla producentów owoców i warzyw poszkodowanych przez ekstremalne temperatury.

Projekt wskazuje konkretny okres – 27–29 czerwca 2026 roku. Izby rolnicze uważają jednak, że skutki wysokich temperatur nie zawsze pojawiają się dokładnie w tych dniach. Uszkodzenia roślin mogą ujawnić się wcześniej albo dopiero po ustąpieniu największych upałów.

Dlatego KRIR proponuje, aby zakres pomocy był powiązany z całym okresem potwierdzonej przez dane meteorologiczne fali wysokich temperatur, a nie tylko z trzema wskazanymi dniami.

Największy problem może pojawić się… z czasem

Oprócz samych zasad przyznawania pomocy izby rolnicze wskazują jeszcze jeden praktyczny problem – terminy.

Obawy dotyczą tego, czy pomiędzy wejściem przepisów w życie a uruchomieniem przez ARiMR odpowiednich formularzy i systemów elektronicznych pozostanie wystarczająco dużo czasu.

Dla rolników może to być kluczowe. Przy krótkim terminie składania wniosków zgromadzenie wszystkich wymaganych dokumentów może okazać się trudne, zwłaszcza w gospodarstwach, które jednocześnie zajmują się usuwaniem skutków strat.

Co dalej z pomocą?

Projekt zmian ma zostać skierowany do Stałego Komitetu Rady Ministrów. To oznacza, że proponowane przepisy są nadal na etapie prac i nie można jeszcze traktować przedstawionych stawek oraz warunków jako ostatecznych.

Czy rolnicy rzeczywiście będą mogli liczyć na 3000 zł za hektar? Tego na razie nie można przesądzić. Wiadomo natomiast, że projekt otwiera drogę do dodatkowego wsparcia gospodarstw dotkniętych skutkami niekorzystnej pogody, a jednocześnie wywołuje dyskusję o tym, jak sprawiedliwie i skutecznie powinny być liczone straty.

Teraz najważniejsze będzie to, które uwagi zgłoszone przez izby rolnicze zostaną uwzględnione w dalszych pracach i jaki kształt ostatecznie przyjmą przepisy.

opracowanie na podstawie informacji: wir.org.pl

Zostaw komentarz

Może Cię również zainteresować

Kobieta w sadzie

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.