w

Ligol ruszył pierwszy! Ten sad wyprzedził resztę Polski

Początek sezonu w sadach jabłoniowych – rozmowa z Filipem Puczyńskim (Sady Puczyński)

Start sezonu w sadach jabłoniowych to moment kluczowy dla dalszego przebiegu produkcji. To właśnie teraz sadownicy oceniają stan drzew po zimie, wykonują pierwsze zabiegi ochrony oraz podejmują decyzje dotyczące nawożenia i cięcia. Choć zalecenia agrotechniczne są dobrze znane, praktyka często weryfikuje możliwości ich realizacji.

O aktualnej sytuacji w gospodarstwie, przebiegu zimy oraz podejściu do prowadzenia sadu rozmawiamy z Filipem Puczyńskim z gospodarstwa Sady Puczyński, który zarządza areałem  ponad 22 hektarów (okolice Częstochowy).

Zróżnicowanie rozwoju – znaczenie stanowiska i mikroklimatu

Jednym z pierwszych spostrzeżeń jest wyraźne zróżnicowanie rozwoju drzew w zależności od lokalizacji kwater. Przykładem jest odmiana Ligol, na jednej kwaterze niżej położonej odmiana ta jest w fazie pękania pąków a na innej w fazie zielonego pąka.

Jak podkreśla sadownik, jest to pojedyncza kwatera położona na wyżej wyniesionym stanowisku, gdzie warunki mikroklimatyczne sprzyjają szybszemu ruszeniu wegetacji. Różnica między dwiema kwaterami oddalonymi od siebie zaledwie o kilkaset metrów jest wyraźna – faza wegetacji różni się nawet o 2–3 tygodnie. Kwatera położona najniżej, w zagłębieniu terenu, rozwija się znacznie wolniej, podczas gdy ta usytuowana wyżej charakteryzuje się wyraźnie przyspieszonym rozwojem.

Zjawisko to dobrze wpisuje się w obserwacje wielu producentów – różnice w ukształtowaniu terenu, ekspozycji oraz przewietrzaniu stanowisk przekładają się bezpośrednio na tempo rozwoju pąków. W praktyce oznacza to konieczność indywidualnego podejścia do poszczególnych kwater, szczególnie w kontekście ochrony przed przymrozkami czy terminów zabiegów.

Ochrona na starcie sezonu – zakres zabiegów a możliwości gospodarstwa

W bieżącym sezonie w gospodarstwie wykonano standardowe zabiegi ochrony wczesnowiosennej, obejmujące: preparaty miedziowe, siarkę.

Zwraca uwagę brak zastosowania oleju parafinowego, który w wielu gospodarstwach stanowi podstawę ograniczania form zimujących szkodników. Decyzja ta nie wynika jednak z rezygnacji technologicznej, lecz z realiów organizacyjnych i ilości prac jakie trwają i się na siebie nakładają np. wciąż prowadzone jest cięcie.

Co istotne, w gospodarstwie nie obserwuje się obecnie istotnej presji szkodników, w tym mszyc, co może wynikać z wcześniejszych strategii ochrony oraz ogólnej kondycji sadu.

foto: Sady Puczyński

Przebieg zimy i stan drzew – brak uszkodzeń mrozowych

Warunki zimowe w analizowanym gospodarstwie można uznać za stosunkowo łagodne. Najniższe temperatury spadły do około -17°C, jednak nie odnotowano istotnych uszkodzeń mrozowych.

Według Filipa ocena stanu roślin wskazuje na: prawidłową kondycję tkanek, brak uszkodzeń przewodzących, dobrą żywotność pąków.

Nawożenie i warunki wilgotnościowe – wpływ opadów

W gospodarstwie rozpoczęto już nawożenie azotowe, wykorzystując m.in. nawozy typu Salmag. Kluczowe znaczenie miały przy tym opady, które umożliwiły skuteczne wprowadzenie składników do gleby. Warto zwrócić uwagę na istotną różnicę regionalną – podczas gdy w centralnej Polsce opady były ograniczone, w omawianej lokalizacji wystąpiły intensywniejsze deszcze.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Sady Puczyński (@sady.puczynski)

Jednocześnie sadownik podkreśla, że poprzednia jesień była wyjątkowo wilgotna, z częstymi, nawet codziennymi opadami.

UDOSTĘPNIJ

Aktualne stawki za jabłka przemysłowe pozostają niskie i dodatkowo wykazują tendencję spadkową

Sezon wymknął się spod kontroli! Sadownicy przepłacają, by znaleźć ekipę do cięcia…