Przymrozki, które mogły zniszczyć niemal cały plon, ekologiczna ochrona oparta na siarce i algach, a do tego ceny jabłek, które potrafią być nawet dwukrotnie wyższe niż w produkcji konwencjonalnej. Aleksander Kartus z gospodarstwa ekologicznego EkoMarchaty w gminie Biała Rawska pokazuje, że sad ekologiczny może dawać nie tylko dobry plon, ale również otwierać przed producentem nowe możliwości sprzedaży. Jak wygląda to w praktyce?
Przymrozki do –11°C. Sadownik przyznaje: widok po czterech dniach był zatrważający
Wiosenne przymrozki potrafią przekreślić miesiące pracy sadownika. W gospodarstwie Aleksandra Kartusa tegoroczna fala chłodów była wyjątkowo dotkliwa. Temperatury w niektórych kwaterach spadały nawet do –11°C, a niekorzystne warunki utrzymywały się przez cztery dni.
– Pierwszy widok po tej fali czterech dni był zatrważający, bo wskazywało to na to, że może przetrwa 5–10 proc. – wspomina sadownik, opisując stan drzew po przymrozkach.
Sytuację pogarszał brak instalacji do nadkoronowej ochrony przeciwprzymrozkowej. W gospodarstwie postawiono więc na działania regeneracyjne. Wykonywano zabiegi preparatami algowymi i bakteryjnymi, a następnie kontynuowano systematyczną ochronę, odżywianie i biostymulację.

Aleksander Kartus uważa, że duże znaczenie miały właśnie preparaty algowe i biostymulatory, które pomogły roślinom przejść przez okres regeneracji. Zwraca również uwagę na wygląd zebranych owoców. W poprzednich latach uszkodzenia związane z przymrozkami były widoczne na jabłkach, tymczasem w omawianym sezonie nie zaobserwował podobnego problemu.
To jednak nie oznacza, że ryzyko zostało wyeliminowane. Sadownik zapowiada inwestycje w ochronę nadkoronową – część kwater ma zostać nią objęta. To ważny kierunek działania, bo nawet dobrze prowadzony sad ekologiczny pozostaje narażony na kaprysy pogody.
40 ton Gali z hektara w sadzie ekologicznym. Czy to możliwe?
Gospodarstwo Eko Marchaty ma wieloletnią tradycję uprawy ekologicznej, kontynuowaną przez kolejne pokolenia. Aleksander Kartus podkreśla, że obecnie produkcja ekologiczna daje znacznie większe możliwości niż kilkanaście lat temu, zarówno pod względem jakości, jak i wielkości plonu.

Przykładem jest Gala Must, gdzie sadownik uzyskał plon na poziomie około 40 ton z hektara. Jak zaznacza, to bardzo dobry wynik w warunkach produkcji ekologicznej. Co stoi za takim wynikiem? Kartus wskazuje na konsekwentnie prowadzony program ochrony i dostępność coraz większej liczby środków dopuszczonych do stosowania w uprawach ekologicznych. W jego sadzie podstawą ochrony przed chorobami grzybowymi są preparaty siarkowe, a po kwitnieniu wykorzystywana jest również rotacja z wodorowęglanem potasu.
Zdaniem sadownika skuteczna produkcja ekologiczna nie musi oznaczać nieustannego poszukiwania skomplikowanych rozwiązań. Kluczowe są odpowiednio dobrana ochrona, regularność zabiegów i właściwe prowadzenie drzew.
– Najprostsze rozwiązania są najskuteczniejsze – podkreśla.

Ile kosztują jabłka ekologiczne? Różnica w cenie może zaskakiwać
Jednym z najciekawszych tematów rozmowy były ceny jabłek ekologicznych. Czy rzeczywiście produkcja bio pozwala uzyskać więcej niż w sadzie konwencjonalnym?
Aleksander Kartus, odnosząc się do stawek obowiązujących w momencie rozmowy, wskazał, że w przypadku jabłek ekologicznych kierowanych do przemysłu różnica może sięgać około 100 proc. Jako przykład podał jabłka konwencjonalne wyceniane na 50 groszy za kilogram oraz ekologiczne, za które można było oczekiwać około 1–1,10 zł/kg.
Jeszcze inaczej przedstawiała się sytuacja w przypadku deserowej Gali. Według sadownika jej cena wynosiła wówczas około 2,80–3 zł za kilogram.

Czy grusza ekologiczna jest łatwiejsza w uprawie niż jabłoń?
Kartus rozwija także produkcję gruszek. W gospodarstwie znajdują się odmiany Konferencja i Ksenia, szczepione na podkładce kaukaskiej. Różne odmiany pozwalają wydłużyć okres zbiorów, co może ułatwiać organizację prac w sadzie.
Sadownik przyznaje, że trudno mu jeszcze jednoznacznie ocenić wszystkie aspekty planowania produkcji gruszek ekologicznych. Ma jednak interesującą obserwację: jego zdaniem grusza może okazać się łatwiejsza w uprawie ekologicznej niż jabłoń.
Ekologia ma przyszłość? „Nie ma się czego bać”
Aleksander Kartus nie ukrywa, że dawniej patrzył na produkcję ekologiczną znacznie mniej optymistycznie. Z czasem zmieniło się jednak jego podejście – między innymi dzięki większej dostępności preparatów i doświadczeniom zdobywanym w praktyce.
Dziś uważa, że sadownictwo ekologiczne może konkurować z konwencjonalnym zarówno jakością, jak i tonażem, a w niektórych przypadkach nawet osiągać lepsze wyniki.



