w

Im dłużej w chłodni, tym taniej na rynku – sadownicy przecierają oczy ze zdumienia

Rynek jabłek i gruszek w 2026 roku – rozczarowanie zamiast odbicia

Jeszcze w styczniu wielu producentów mówiło wprost, że handel jest słaby, a ceny jabłek przeznaczonych do sortowania nie dają powodów do optymizmu. Mimo to w branży panowało przekonanie, że sytuacja poprawi się wraz z upływem czasu, tak jak miało to miejsce w poprzednich latach.

Nadzieje na luty i marzec, które się nie spełniły

Wielu sadowników liczyło na odbicie w lutym, a jeszcze bardziej w marcu, ponieważ przez lata rynek przyzwyczaił do pewnego schematu. Jabłka wraz z dłuższym przechowywaniem zyskiwały na wartości, a ceny rosły zwykle o kilka do kilkunastu groszy na kilogramie. W tym sezonie jednak ten scenariusz się nie sprawdził.

Marzec przynosi pogorszenie sytuacji na rynku

Zamiast poprawy sytuacja uległa wyraźnemu pogorszeniu. To, co w styczniu określano jako słaby handel, dziś – pod koniec marca – wielu sadowników nazywa wprost tragedią. Pojawiają się opinie, że tak trudnego okresu nie było od wielu lat.

Ceny niższe niż rok wcześniej

Największym zaskoczeniem jest brak wzrostu cen mimo długiego przechowywania owoców. Sadownicy, którzy zdecydowali się przetrzymać jabłka w chłodniach, nie uzyskali oczekiwanej premii za czas. Co więcej, ceny zarówno na eksport, jak i na rynku hurtowym są obecnie niższe niż w analogicznym okresie 2025 roku.

Tylko najwyższa jakość znajduje nabywców

Nie oznacza to jednak, że sprzedaż całkowicie zamarła. Na rynku można spotkać gospodarstwa, które uzyskują dobre ceny za swoje owoce. Dotyczy to jednak wyłącznie partii o najwyższej jakości, które spełniają wymagania najbardziej wymagających odbiorców.

Jakość jako klucz do sprzedaży

Mowa o owocach dobrze wybarwionych, jędrnych i jednorodnych. Takie partie znajdują zbyt, szczególnie w eksporcie, jednak są to wyjątki, a nie reguła.

Większość sadowników wstrzymuje sprzedaż

Dla większości producentów rzeczywistość wygląda jednak zupełnie inaczej. Dominuje brak popytu, presja cenowa i rosnące niezadowolenie. Wielu sadowników wstrzymuje się z otwieraniem komór chłodniczych, licząc na poprawę sytuacji.

Niepewność zamiast decyzji sprzedażowych

Coraz częściej pojawiają się jednak wątpliwości, czy taka poprawa w ogóle nastąpi. Rynek nie daje wyraźnych sygnałów odbicia, a decyzje o sprzedaży są odkładane w czasie.

Rosnące koszty pogłębiają kryzys

Dodatkowym problemem są rosnące koszty produkcji i przechowywania. Droższa energia, wyższe ceny środków produkcji oraz koszty pracy sprawiają, że nawet sprzedaż po obecnych stawkach często nie pokrywa poniesionych wydatków.

W efekcie sezon 2026 zapisuje się jako jeden z najbardziej wymagających dla branży sadowniczej. Sadownicy coraz częściej podkreślają, że obecna sytuacja odbiega od znanych schematów rynkowych.

UDOSTĘPNIJ

Droga ropa, tanie jabłka? Sadownicy znów dopłacą do produkcji – nikt nie policzy kosztów jesienią

Co się dzieje z cenami jabłek? Gala już nie taka droga jak w styczniu! Sprawdzamy ceny jabłek na sortowanie!