Czy importowany koncentrat jabłkowy jest odpowiednio kontrolowany?

by kobieta

Grzegorz Socha apeluje o kontrole importowanego koncentratu jabłkowego. „Chcemy znać wyniki badań”

Wicemarszałek województwa świętokrzyskiego Grzegorz Socha zwrócił się do Państwowej Inspekcji Sanitarnej w Kielcach z apelem o przeprowadzenie badań laboratoryjnych importowanego koncentratu jabłkowego. Chodzi przede wszystkim o sprawdzenie pozostałości pestycydów w surowcu sprowadzanym spoza Unii Europejskiej. Sprawa ma znaczenie zarówno dla polskich sadowników, jak i konsumentów.

Grzegorz Socha poinformował, że po sygnałach otrzymanych od rolników przeprowadził 13 października obywatelskie sprawdzenie na terenie jednego z zakładów przetwórstwa owocowo-warzywnego w powiecie sandomierskim. Zwrócił uwagę na obecność cystern z koncentratem owocowym sprowadzanym spoza Unii Europejskiej. Jak podkreśla, pochodzenie surowca oraz jego bezpieczeństwo powinny zostać jednoznacznie zweryfikowane.

– Po telefonach od rolników postanowiłem sprawdzić sytuację na miejscu. Zauważyłem cysterny z koncentratem sprowadzanym spoza Unii Europejskiej. Nie przesądzam, że znajdujący się w nich surowiec nie spełnia wymagań, ale uważam, że w takiej sytuacji konieczne jest rzetelne wyjaśnienie sprawy i przeprowadzenie odpowiednich badań – podkreśla Grzegorz Socha.

Badania pozostałości pestycydów

14 października wicemarszałek skierował do Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Kielcach apel o podjęcie działań kontrolnych. W piśmie zwrócił się między innymi o pobranie próbek koncentratu jabłkowego i wiśniowego pochodzącego spoza Unii Europejskiej oraz o przedstawienie informacji dotyczących liczby przeprowadzonych badań i ich wyników.

Szczególną uwagę zwraca na konieczność analizy pozostałości środków ochrony roślin, w tym substancji, których stosowanie w Unii Europejskiej jest niedozwolone.

– W krajach spoza Unii Europejskiej mogą obowiązywać inne zasady stosowania środków ochrony roślin. Dlatego chcemy mieć pewność, że importowany koncentrat spełnia wszystkie wymagania dotyczące bezpieczeństwa żywności. Potrzebne są wiarygodne badania laboratoryjne, a nie domysły czy przypuszczenia – zaznacza wicemarszałek.

W swoim wystąpieniu Grzegorz Socha zapytał również, czy obecny system kontroli zapewnia wystarczającą ochronę konsumentów i czy możliwe byłoby objęcie kontrolą każdej partii importowanej żywności pochodzącej z państw, w których dopuszczone są środki ochrony roślin zakazane w UE. Zwrócił się także o informację, czy koncentraty owocowe są uwzględniane w planach urzędowej kontroli i monitoringu żywności oraz czy w przypadku stwierdzenia podwyższonego ryzyka można zwiększyć częstotliwość badań.

Równe zasady dla polskich sadowników

Zdaniem wicemarszałka sprawa nie dotyczy wyłącznie jakości surowca wykorzystywanego przez przetwórnie. Ma również istotne znaczenie dla konkurencyjności polskiego sadownictwa.

Polscy producenci ponoszą wysokie koszty prowadzenia gospodarstw, muszą przestrzegać rygorystycznych przepisów i dostosowywać produkcję do wymagań rynku. Importowane surowce powinny być natomiast poddawane skutecznej kontroli, tak aby spełniały obowiązujące normy bezpieczeństwa.

– Polski sadownik musi spełniać wysokie wymagania i ponosić coraz większe koszty produkcji. Oczekujemy, że importowane surowce będą równie rzetelnie kontrolowane. Nie chodzi o blokowanie importu ani o podważanie zasad wolnego rynku. Chodzi o bezpieczeństwo żywności, uczciwą konkurencję i jednakowe wymagania wobec wszystkich uczestników rynku – mówi Grzegorz Socha.

Wicemarszałek podkreśla, że odpowiednia kontrola importowanego koncentratu leży również w interesie konsumentów. To właśnie z takich surowców powstają produkty trafiające później na sklepowe półki, w tym soki i inne przetwory owocowe.

„Chcemy wiedzieć, co trafia na nasze stoły”

Grzegorz Socha oczekuje od służb kontrolnych informacji o zakresie prowadzonych badań, wynikach kontroli oraz możliwościach zwiększenia nadzoru nad importowanymi koncentratami owocowymi.

– To nie jest wyłącznie problem sadowników. To sprawa każdego konsumenta, który kupuje sok jabłkowy i chce mieć pewność, że produkt jest bezpieczny. Dlatego apeluję o pobieranie próbek, przeprowadzanie badań laboratoryjnych i przedstawienie konkretnych informacji o wynikach. Musimy wiedzieć, czy system kontroli działa skutecznie i czy w razie potrzeby można go wzmocnić – podkreśla wicemarszałek województwa świętokrzyskiego.

Jak zaznacza, jego celem jest wyjaśnienie sprawy na podstawie wyników badań i informacji uzyskanych od właściwych instytucji. Dopiero konkretne ustalenia pozwolą ocenić, czy konieczne są dodatkowe działania kontrolne.

– Żądamy skutecznych kontroli i wiarygodnych wyników badań. Bezpieczeństwo żywności oraz przyszłość polskiego sadownictwa wymagają odpowiedzialnego podejścia i jasnych zasad – podsumowuje Grzegorz Socha.

Zostaw komentarz

Może Cię również zainteresować

Kobieta w sadzie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.