Z wizytą u Sadownika Roku. Jak Tomasz Piasecki tnie grusze, by osiągać plon do 60 ton z hektara.
Nasza redakcja odwiedziła sad gruszowy Tomasza Piaseckiego — zwycięzcy tegorocznego konkursu Sadownik Roku, który już drugi rok z rzędu wyłaniany jest podczas Targów Sadownictwa i Warzywnictwa TSW. Gospodarz podzielił się z nami wieloma cennymi, praktycznymi uwagami dotyczącymi zimowego cięcia gruszy — wiedzą, która rodzi się nie w salach wykładowych, lecz między rzędami drzew, w rytmie sezonów i pod ciężarem realnego plonu.
Podkładka Pigwa C – wczesne plonowanie i wysoka wydajność
Znajdujemy się w sześcioletniej kwaterze gruszy odmiany Konferencja na podkładce Pigwa C — rozwiązaniu, które w polskich sadach wciąż wzbudza dyskusje. Jak podkreśla Tomasz Piasecki, o wyborze zdecydowały doświadczenia doradców z Holandii oraz chęć przyspieszenia wejścia drzew w owocowanie.
Podkładka ta słynie z bardzo wczesnego plonowania — obfite zbiory pojawiają się już w drugim–trzecim roku po posadzeniu. Choć wielu sadowników obawia się jej wrażliwości na mróz, w tym gospodarstwie sprawdza się bardzo dobrze.
Grusze stanowią tu około 40% produkcji, jabłonie — połowę nasadzeń. W bieżącym sezonie z sześcioletniej kwatery uzyskano około 60 ton z hektara, a docelowo plon utrzymuje się na poziomie 40–60 ton, w zależności od stanowiska i siły wzrostu drzew.
Zimowe cięcie grusz – praktyka zamiast teorii
Cięcie w gospodarstwie Tomasza Piaseckiego rozpoczyna się już w styczniu i wykonywane jest własnymi siłami. Prace zaczynają się od wierzchołków drzew, a następnie schodzą ku dolnym partiom korony.

Kluczową zasadą jest usuwanie długich jednorocznych przyrostów „na czopa”. Takie pędy nie owocują, a jedynie zagęszczają koronę, ograniczają dostęp światła i sprzyjają rozwojowi miodówki gruszowej.
W systemie prowadzenia na dwa przewodniki z tzw. „stołem” korona powinna zachować przejrzysty układ przypominający literę X. Nadmierne zagęszczenie powoduje zacienienie dolnych partii drzewa i przesunięcie owocowania ku górze — a to oznacza trudniejsze zbiory i gorszą jakość owoców.
Światło i przewiew – naturalna ochrona sadu
— W gruszy najważniejsze jest światło — podkreśla Sadownik Roku. Dobrze doświetlona korona to mniej chorób, mniejsza presja bakterii Pseudomonas i lepsza jakość owoców.
Silne pionowe pędy są szczególnie cenne — to na nich wyrastają najładniejsze i największe gruszki. Z kolei stare, nieproduktywne gałęzie usuwa się, by pobudzić drzewo do tworzenia nowych przyrostów, które po odpowiednim prowadzeniu mogą owocować nawet przez kilka lat.
Młode pędy można przyginać i mocować do drutów konstrukcji, tworząc przyszłe ramiona owoconośne. Lekkie skrócenie zapewnia ich usztywnienie i chroni przed wyłamywaniem pod ciężarem plonu.

Pigwa C nie dla każdego stanowiska
Podkładka Pigwa C najlepiej sprawdza się na glebach żyznych. Na słabszych stanowiskach może brakować jej wigoru, co ogranicza wzrost drzew i potencjał plonowania. Dlatego — jak zaznacza Tomasz Piasecki — decyzję o jej wyborze należy zawsze dopasować do warunków siedliskowych.
Tam jednak, gdzie gleba sprzyja wzrostowi, efekty mogą być imponujące — zarówno pod względem wielkości plonu, jak i jakości owoców.
Pełny materiał filmowy z wizyty naszej redakcji w sadzie Tomasza Piaseckiego oraz szczegółowy pokaz cięcia dostępny jest na naszym kanale YouTube. To praktyczna lekcja nowoczesnego sadownictwa, którą warto zobaczyć przed rozpoczęciem własnych prac w sadzie.





