Przyszłość zakładów TB Fruit wciąż niepewna. Czy przetwórnie w Dwikozach i Annopolu wznowią produkcję?
Przyszłość nieczynnych zakładów TB Fruit w Dwikozach i Annopolu pozostaje niewiadomą. Do sprawy powrócił Grzegorz Socha, wicemarszałek województwa świętokrzyskiego, który proponuje rozwiązania mogące doprowadzić do ponownego uruchomienia przetwórni. W tej sprawie interweniował już w dwóch ministerstwach. Na razie jednak przedstawione przez niego propozycje nie spotkały się z konkretną deklaracją wsparcia.
Repolonizacja lub produkcja żywności dla wojska
Jak przekazał Grzegorz Socha, około dwóch miesięcy temu wystąpił do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Ministerstwa Obrony Narodowej. W skierowanych pismach przedstawił dwa warianty zagospodarowania zakładów i przywrócenia ich działalności.
Pierwszy pomysł zakłada przejęcie przedsiębiorstwa przez jego wierzycieli w ramach rozliczenia istniejącego zadłużenia, przy udziale i wsparciu państwa. Wicemarszałek wiąże tę koncepcję z postulatami repolonizacji krajowego przemysłu spożywczego. Dzięki takiemu rozwiązaniu zakłady mogłyby ponownie rozpocząć działalność i odbudować swoją pozycję na rynku przetwórstwa owocowo-warzywnego.
Drugi scenariusz zakłada wykorzystanie potencjału TB Fruit na potrzeby obronności i zabezpieczenia żywnościowego kraju. Chodziłoby o zaangażowanie Ministerstwa Obrony Narodowej i ewentualne uruchomienie produkcji żywności przeznaczonej dla wojska oraz ludności cywilnej. Wśród rozważanych produktów znalazła się między innymi żywność liofilizowana.
Według Sochy podobne rozwiązania są stosowane w innych krajach, w tym we Francji. W jego ocenie nieczynne zakłady mogłyby zostać wykorzystane do rozwijania krajowych zdolności produkcyjnych i przetwórczych.
Ministerstwa nie deklarują przejęcia zakładów
Odpowiedzi, które otrzymał wicemarszałek, nie wskazują obecnie na możliwość szybkiego wdrożenia któregokolwiek z proponowanych rozwiązań.
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi miało wskazać na ograniczenia prawne oraz finansowe, które uniemożliwiają resortowi bezpośrednie zaangażowanie się w ratowanie przedsiębiorstwa.
Z kolei Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało o braku podstaw prawnych do przejęcia zakładów przez resort. W odpowiedzi odniesiono się również do propozycji produkcji żywności liofilizowanej. Jak wynika z relacji Grzegorza Sochy, ministerstwo wskazało, że w żywieniu żołnierzy wykorzystywana jest przede wszystkim żywność świeża.
Wicemarszałek nie ukrywa rozczarowania stanowiskiem obu instytucji. Uważa, że sprawa wymaga szerszego zaangażowania administracji publicznej i poszukiwania innych możliwości uratowania zakładów.
Zamknięte przetwórnie to problem również dla sadowników
Ewentualne wznowienie działalności TB Fruit miałoby znaczenie dla całego lokalnego rynku rolno-spożywczego. Zakłady w Dwikozach i Annopolu mogłyby ponownie stać się odbiorcą krajowych surowców, w tym jabłek i owoców miękkich.
Dla producentów oznaczałoby to dodatkową możliwość sprzedaży plonów, szczególnie w okresach dużej podaży i ograniczonego zainteresowania ze strony przetwórców. Dostępność krajowych mocy produkcyjnych ma znaczenie dla zagospodarowania owoców, które nie zawsze znajdują odbiorców na rynku deserowym.
Powrót TB Fruit do działalności mógłby również zwiększyć konkurencję o surowiec i poprawić możliwości zbytu dla gospodarstw sadowniczych. Nie oznaczałoby to automatycznie wzrostu cen skupu, ale przywrócenie dużego odbiorcy byłoby istotne dla lokalnego rynku.
Apel o wspólne działania
Grzegorz Socha uważa, że działania na rzecz przywrócenia produkcji nie powinny ograniczać się wyłącznie do kontaktów z ministerstwami. W sprawę, jego zdaniem, powinni włączyć się również przedstawiciele administracji rządowej i samorządowej, w tym wojewoda oraz starosta.
Wicemarszałek zwraca się także do środowiska rolniczego o dalsze zainteresowanie losem zakładów i wspieranie inicjatyw zmierzających do ich ponownego uruchomienia.
Na ten moment nie ma jednak informacji o konkretnym planie wznowienia produkcji w Dwikozach i Annopolu. Przedstawione propozycje pozostają na etapie koncepcji, a stanowiska ministerstw nie przyniosły przełomu.
Dla polskich sadowników sprawa TB Fruit ma wymiar znacznie szerszy niż przyszłość jednego przedsiębiorstwa. Chodzi również o krajowe moce przetwórcze i dostępność odbiorców owoców. Pytanie, czy nieczynne zakłady jeszcze wrócą na rynek, pozostaje więc aktualne.



