Jabłka tanieją rok do roku, ale rynek wciąż nerwowy. Przemysłowe i deserowe pod lupą najnowszych notowań
Rynek jabłek w Polsce wszedł w 2026 rok w wyraźnie chłodniejszej atmosferze cenowej niż przed rokiem. Najnowsze notowania ZSRIR (za okres 2–8 lutego 2026 r.) pokazują, że zarówno jabłka deserowe, jak i przemysłowe są dziś tańsze niż o tej samej porze w 2025 r. — choć w krótkim terminie widać stabilizację, a nawet lekkie odbicie względem stycznia. To klasyczny przykład rynku, który żyje własnym rytmem: reaguje na zapasy, eksport, przetwórstwo i nastroje sadowników.
Ceny jabłek deserowych — stabilizacja po spadkach
Średnia cena jabłek deserowych w badanym tygodniu wynosi 1,50–2,40 zł/kg. Dwa tygodnie wcześniej było to 1,60–2,50 zł/kg, co oznacza lekką korektę w dół na górnym pułapie, ale też pewne „uspokojenie” rynku.
Najważniejsze jest jednak porównanie rok do roku:
- Luty 2026: 1,50–2,40 zł/kg
- Luty 2025: 1,80–2,85 zł/kg
Spadek jest wyraźny — szczególnie na droższych odmianach. Górna granica ceny obniżyła się aż o 45 groszy na kilogramie.
Regionalnie sytuacja jest zróżnicowana:
- najwyższe stawki pojawiają się m.in. w Lubelskiem (do 2,40 zł/kg)
- niższe widełki w Kujawsko-Pomorskiem (od 1,50 zł/kg)
- Mazowsze utrzymuje poziom około 1,65–1,98 zł/kg
To pokazuje, że rynek deserowy jest dziś bardziej lokalny niż ogólnokrajowy — ceny zależą od jakości, odmiany i możliwości sprzedaży.

Jabłka przemysłowe — taniej niż rok temu, ale bez załamania
W przypadku jabłek przemysłowych (dla przetwórstwa) aktualna średnia to 0,60–0,75 zł/kg.
Porównanie:
- Luty 2026: 0,60–0,75 zł/kg
- Dwa tygodnie wcześniej: 0,65–0,80 zł/kg
- Luty 2025: 0,85–0,97 zł/kg
Tu spadek rok do roku jest jeszcze bardziej odczuwalny — nawet o ponad 20 groszy na kilogramie.
W regionach:
- Lubelskie: 0,60–0,65 zł/kg
- Małopolskie: około 0,65–0,75 zł/kg
- Podkarpackie: do 0,74 zł/kg
Przemysłówka pozostaje zakładnikiem przetwórni, koncentratu i eksportu soku jabłkowego. Jeśli globalny popyt nie rośnie, ceny dla sadownika nie mają z czego rosnąć.
Patrząc na te liczby, trudno oprzeć się wrażeniu, że polski sadownik znów znalazł się w klasycznym klinczu. Rynek jabłek przypomina trochę pogodę w kwietniu: potrafi zmienić się z dnia na dzień, a prognozy rzadko się sprawdzają.
Paradoks polega na tym, że Polska jest jabłkową potęgą, a jednocześnie sadownicy często czują się jak dostawcy taniego surowca. W przypadku jabłek przemysłowych różnica kilkudziesięciu groszy na kilogramie decyduje o opłacalności całego sezonu. To nie jest kosmetyka — to być albo nie być gospodarstwa.
Deserowe jabłka trzymają się lepiej, bo jakość wciąż potrafi obronić cenę. Ale i tu rynek coraz częściej nagradza tych, którzy mają sortowanie, przechowalnictwo i kanały sprzedaży. Reszta musi brać to, co oferuje skup.
Źródło danych:
Zintegrowany System Rolniczej Informacji Rynkowej (ZSRIR) – Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, biuletyn informacyjny „Rynek owoców i warzyw”, nr 6/2026 (notowania za okres 02.02–08.02.2026 r.).






