w ,

Ostatnia szansa przed startem wegetacji – wyścig o integrowaną produkcję trwa. Rozmowa z Grażyną Wiśniewską-Sas, założycielką Integra Agro

Grażyna Wiśniewska - Sas

Integrowana produkcja to nie moda, lecz kierunek. Rozmowa z Grażyną Wiśniewską-Sas, założycielką Integra Agro

O certyfikacji, ambicji budowania jakości w polskim rolnictwie i o tym, dlaczego integrowana produkcja staje się przepustką do rynku – rozmawiamy z Grażyną Wiśniewską-Sas, twórczynią jednostki certyfikującej Integra Agro.

„To było moje marzenie”

Akredytację uzyskaliśmy 1 października 2024 roku i od tego czasu prowadzimy certyfikację integrowanej produkcji — mówi Grażyna Wiśniewska-Sas. — To była moja osobista ambicja jeszcze z czasów pracy w urzędzie. Wydawało mi się wtedy, że nic nie da mi już takiej satysfakcji zawodowej. A jednak — spotkałam ludzi, z którymi stworzyliśmy zespół i razem zdobyliśmy akredytację PCA 248. Dziś mogę powiedzieć, że czuję się kobietą sukcesu.

„IntegraAgro” Sp. z o.o.  jest jednostką certyfikującą produkty rolne. Prowadzi działalność certyfikacyjną objętą obszarem obligatoryjnym dla producentów rolnych deklarujących przystąpienie do systemu integrowanej produkcji roślin. Posiada certyfikat akredytacji Polskiego Centrum Akredytacji – PCA, w zakresie prowadzenia certyfikacji zgodności produktów roślinnych które mogą być certyfikowane w systemie integrowanej produkcji roślin zgodnie z wymogami normy PN-EN ISO/IEC 17065:2013.

Założycielka Integra Agro nie zamierza jednak na tym poprzestać. Jak podkreśla, przygotowuje już wystąpienie do Polskiego Centrum Akredytacji o rozszerzenie zakresu działalności jednostki. — Rynek rolny dynamicznie się zmienia, a my chcemy być gotowi na potrzeby producentów — dodaje.

163 producentów i 100-procentowa skuteczność

Pierwszy rok działalności przyniósł wyniki, które trudno uznać za przypadkowe.

W 2025 roku do certyfikacji przystąpiło 163 producentów owoców — i wszyscy uzyskali certyfikaty, co daje stuprocentową skuteczność. W tym roku liczba wniosków przekroczyła już 400, a nabór wciąż trwa.

Pierwotnie zgłoszenia przyjmowaliśmy do końca lutego, ale termin dla sadowników został przedłużony do rozpoczęcia wegetacji. To wciąż dobry moment, aby dołączyć — szczególnie dla producentów upraw wieloletnich — zaznacza Wiśniewska-Sas.

Firma obsługuje rolników z całej Polski — od Mazowsza, przez Śląsk i Kujawy, po Pomorze i Podlasie. Co istotne, na Mazowszu jest obecnie jedyną jednostką certyfikującą integrowaną produkcję.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Integra Agro (@integraagroo)

Nie tylko dopłaty — realna przewaga rynkowa

Integra Agro podkreśla, że integrowana produkcja to dziś „świadomy wybór nowoczesnych producentów”. Rozmówczyni potwierdza: chodzi o coś więcej niż pieniądze.

To nie tylko kwestia dopłat. Oczywiście są ważne — w sadownictwie upraw wieloletnich sięgają nawet 342,70 euro na hektar — ale integrowana produkcja daje także dodatkowe punkty w programach krajowych i unijnych. W niektórych naborach jest wręcz warunkiem ubiegania się o dotacje.

Dopłaty wynikające z ekoschematu IPR dla upraw:

  •  sadowniczych 1 185,24 zł /ha
  •  plantacji owoców jagodowych 1 069,41 zł/ ha
  •  warzywnych 1069,41 zł/ha
  •  rolniczych 505,18 zł/ ha

Certyfikat podnosi również wartość produktu na rynku i wzmacnia pozycję producenta w relacjach z odbiorcami. To element strategii długofalowej — dokładnie tak, jak firma komunikowała w swoich kanałach: system dobrowolny, ale wybierany przez tych, którzy myślą perspektywicznie.

Coraz szersze zainteresowanie

Choć początkiem działalności byli głównie sadownicy, dziś zakres zainteresowania jest znacznie szerszy.

Certyfikujemy nie tylko producentów owoców. Coraz częściej zgłaszają się warzywnicy, a w pierwszym roku mieliśmy również rolników z uprawami pszenicy, głównie z Małopolski.

To potwierdza trend widoczny w rolnictwie: integrowana produkcja staje się standardem jakości w różnych sektorach.

Jak zacząć certyfikację?

Wielu rolników obawia się procedur i kontroli. Zdaniem ekspertki — niesłusznie.

Najważniejsze jest zaświadczenie o ukończeniu szkolenia z integrowanej produkcji. Potem producent otrzymuje numer, podpisuje umowę i prowadzi uprawę zgodnie z metodykami publikowanymi przez WIORiN.

W praktyce oznacza to m.in.:

  • posiadanie atestu opryskiwaczy,

  • badania gleby (w tym zawartości próchnicy),

  • prowadzenie ewidencji zabiegów dla każdego gatunku oddzielnie,

  • dokumentowanie nawożenia i ochrony roślin.

Jeśli dokumentacja jest prawidłowa, inspektor przeprowadza kontrolę, po której producent otrzymuje certyfikat.

Ludzie często boją się certyfikacji, ale nie ma czego. Jesteśmy jednostką dostosowaną do specyfiki branży rolniczej i sadowniczej.

System na miarę nowoczesnego rolnictwa

Integrowana produkcja wspiera ochronę gleby, bioróżnorodność i racjonalne stosowanie środków ochrony roślin.

To system jakości, który odpowiada na oczekiwania rynku i konsumentów. Rolnictwo musi dziś łączyć efektywność z odpowiedzialnością — i właśnie to umożliwia integrowana produkcja.

„Na każde pytanie odpowiem”

Na koniec rozmowy Grażyna Wiśniewska-Sas podkreśla, że Integra Agro pozostaje otwarta na producentów, którzy wciąż się wahają.

Przyjmujemy zgłoszenia przez cały luty i marzec. Jeśli ktoś planuje certyfikację w tym sezonie — nie warto odkładać decyzji na ostatnią chwilę. Na wszystkie pytania odpowiem.

Patrząc na tempo rozwoju firmy i rosnące zainteresowanie rolników, można odnieść wrażenie, że integrowana produkcja przestaje być alternatywą, a staje się koniecznością. A dla wielu gospodarstw — przepustką do nowoczesnego, konkurencyjnego rolnictwa.

UDOSTĘPNIJ

40 tys. hektarów upraw zniszczonych i spadek eksportu truskawek o 50%