Noc z 31 stycznia na 1 lutego zapisała się jako jedna z najchłodniejszych tej zimy w wielu regionach kraju. Po kilku dniach względnie stabilnej pogody nastąpił wyraźny spływ mroźnego powietrza, który przyniósł silne spadki temperatur.
Na większości obszarów kraju temperatura minimalna spadła do –20°C, natomiast lokalnie notowano nawet –25°C. Dodatkowo brak zachmurzenia i słaby wiatr sprzyjały silnemu wypromieniowaniu ciepła, co jeszcze bardziej pogłębiało odczucie zimna.
Była to noc typowo „radiacyjna” – bez chmur, z iskrzącym się szronem i twardym, skrzypiącym pod butami śniegiem.
Skutki mrozu dla roślin
Tak silny mróz w środku zimy nie zawsze musi oznaczać katastrofę, ale jego wpływ na rośliny zależy od kilku kluczowych czynników: czy była pokrywa śnieżna, w jakiej fazie spoczynku są rośliny, oraz jak długo utrzymają się niskie temperatury.
Najbardziej narażone są truskawki, maliny jesienne, borówki, młode plantacje porzeczek.
Jabłonie czy grusze w pełnym spoczynku zwykle wytrzymują nawet –25°C, ale młode nasadzenia, odmiany wrażliwsze (np. morele, brzoskwinie) mogą doznać uszkodzeń pąków i kory.
Rośliny ozdobne i zimozielone
Tu straty bywają największe: laurowiśnie, róże, hortensje, iglaki bez osłon
często reagują brunatnieniem liści, zasychaniem pędów i deformacją wzrostu wiosną.






