Mroźne zimy coraz rzadziej występują w Polsce, jednak gdy w lutym temperatura spada do -20°C lub nawet -25°C, wielu plantatorów borówki wysokiej zadaje sobie jedno pytanie: czy takie mrozy mogą poważnie uszkodzić plantację?Odpowiedź brzmi: tak – ale skala zagrożenia zależy od wielu czynników.
Jak borówka reaguje na silne mrozy?
Borówka wysoka jest krzewem dość odpornym na niskie temperatury. W stanie głębokiego spoczynku zimowego większość odmian wytrzymuje:
-
-20°C bez większych strat,
-
-25°C – granica bezpieczeństwa,
-
poniżej -28°C – realne ryzyko uszkodzeń pędów i pąków.
Kluczowe znaczenie ma moment wystąpienia mrozu. W lutym, zwłaszcza podczas ciepłej zimy, rośliny często zaczynają już wychodzić ze spoczynku. Wtedy ich odporność na mróz gwałtownie spada.
Co dokładnie może zostać uszkodzone?
Przy temperaturach -25°C mogą wystąpić:
-
przemarzanie pąków kwiatowych (spadek plonu nawet o 30–70%),
-
uszkodzenia młodych pędów jednorocznych.
Najbardziej wrażliwe są plantacje:
-
młode (1–3 letnie),
-
osłonięte od śniegu (brak naturalnej izolacji),
-
na glebach lekkich i suchych.
Czy wszystkie odmiany reagują tak samo?
Nie. Odporność na mróz jest cechą odmianową.
Odmiany bardziej odporne:
-
Bluecrop
-
Patriot
-
Duke
-
Spartan
Odmiany wrażliwsze na mróz:
-
Chandler
-
Elliott
-
Legacy
-
Draper
Odmiany późne i wielkoowocowe są zazwyczaj mniej odporne, ponieważ ich tkanki zawierają więcej wody, co zwiększa ryzyko uszkodzeń mrozowych.
Silne mrozy w lutym są dziś jednym z najpoważniejszych zagrożeń klimatycznych dla borówki w Polsce. Nie chodzi tylko o temperaturę minimalną, ale o:
-
długość trwania mrozu,
-
wcześniejsze ocieplenia,
-
odmianę,
-
wiek plantacji,
-
pokrywę śnieżną.
W praktyce oznacza to jedno: strategia odmianowa i agrotechnika są dziś ważniejsze niż kiedykolwiek. Plantacje oparte wyłącznie na odmianach deserowych o niskiej mrozoodporności są znacznie bardziej narażone na straty niż te, które stawiają na kompromis między plonem a odpornością.







