w

Mróz –22°C zniszczył czereśnie? Cielmus sprawdził pąki w sadzie i ujawnił, co naprawdę stało się z odmianą Wanda i Regina

Przymrozki do –22°C a czereśnie. Cielmus sprawdził sad i uspokaja: „Na Wandzie na razie nic takiego się nie dzieje”

Silne mrozy w woj. lubelskim postawiły sadowników w stan alarmu. Łukasz Cielma z kanału Cielmus opublikował nagranie z lustracji sadu czereśniowego po przymrozkach sięgających –22°C. Sprawdził m.in. odmiany Wanda i Regina. Wstępne wnioski mogą dawać ostrożny optymizm, choć nie brakuje znaków zapytania.

Lustracja sadu po ekstremalnych mrozach

W najnowszym komunikacie na YouTube Łukasz Cielma relacjonuje wizytę w sadzie w województwie lubelskim (powiat kraśnicki, gmina Urzędów), gdzie po silnych przymrozkach sprawdzano stan pąków czereśni. Jak podkreślił, w tej konkretnej lokalizacji temperatura spadła nawet do –22°C.

— „Jesteśmy po przymrozkach. Najniższa zanotowana temperatura w tym rejonie –22 stopnie, dokładnie w tej lokalizacji. I sprawdzamy” — mówi w nagraniu.

Na pierwszy ogień poszła odmiana Wanda, uznawana za jedną z bardziej narażonych.

Odmiana Wanda: na razie bez tragedii

Cielma wraz z towarzyszącymi osobami rozcinał pąki, by ocenić ewentualne uszkodzenia mrozowe. Wstępna ocena okazała się umiarkowanie pozytywna.

— „Póki co nie widać jakiejś tragedii. (…) Czyli w tej naszej lokalizacji tutaj, bynajmniej na razie, nic takiego na Wandzie się nie dzieje” — relacjonował.

Zwrócił jednak uwagę, że na tym etapie sezonu może być jeszcze za wcześnie na ostateczne wnioski.

— „Uważam, że jeszcze jest za wcześnie trochę, żeby tu mówić o czymś, że to będzie coś widać” — zaznaczył.

Według niego, jeśli najbardziej wrażliwa odmiana nie wykazuje wyraźnych uszkodzeń, inne mogą być w jeszcze lepszej kondycji.

Regina budzi większe obawy

Kolejną sprawdzaną odmianą była Regina. Tu obraz był mniej jednoznaczny. Cielma zauważył możliwe uszkodzenia w obrębie nasady pąków i gałązek, które mogą wpływać na przewodzenie soków.

— „Tutaj nasada jest troszkę… jakby ruszona była Regina” — mówił, pokazując przekrój.
— „Pąki wyglądają w miarę, pąki są jaśniutkie, ale jak jest nasada ruszona… to co ci po pąku? Nie będzie przewodzenia” — dodał.

W jego ocenie ewentualne uszkodzenia w tym miejscu mogą mieć większe znaczenie niż sam wygląd pąka.

Wciąż za wcześnie na ostateczne prognozy

Autor kanału podkreślił, że sytuacja może się jeszcze zmienić, a o wpływie przymrozków na plonowanie będzie można mówić dopiero później.

— „Widzowie, może wy podpowiecie, czy takie uszkodzenie będzie miało jakiś wpływ na owocowanie, czy nie będzie miało” — zwrócił się do odbiorców.

Co to oznacza dla sadowników?

Nagranie Cielmy wpisuje się w rosnące obawy producentów owoców po zimowych falach mrozu. Uszkodzenia pąków kwiatowych czereśni mogą bezpośrednio przełożyć się na wielkość plonów w nadchodzącym sezonie.

Na razie jednak — jak wynika z relacji z sadu w gminie Urzędów — sytuacja nie wygląda katastrofalnie, choć wymaga dalszego monitorowania.

UDOSTĘPNIJ

Brazylia: przyspieszyć procedurę dla polskich jabłek