w

Fałszywe środki do ochrony sadów w drodze do Polski. Preparaty ukryto w drzwiach samochodu osobowego!

Na wschodniej granicy Polski znów ujawniono proceder, który może mieć poważne konsekwencje dla zdrowia ludzi, bezpieczeństwa żywności i środowiska. Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej w Dołhobyczowie udaremnili przemyt nielegalnych środków ochrony roślin. Preparaty ukryto w drzwiach samochodu osobowego oraz w bagażu podręcznym kierowcy – obywatela Ukrainy. Sprawa pokazuje skalę problemu i rosnące ryzyko związane z obrotem nieznanymi chemikaliami.

Pestycydy z przemytu – zagrożenie, którego nie widać

Zatrzymane sześć opakowań zawierało preparaty stosowane w ogrodnictwie i sadownictwie – środki przeciw pleśni, grzybom i szkodnikom. Choć na pierwszy rzut oka mogą przypominać legalne produkty, ich pochodzenie i skład pozostają niewiadome. To właśnie największy problem: brak kontroli jakości, badań toksykologicznych i pewności, jakie substancje trafiają do gleby, roślin, a ostatecznie – do żywności.

Nielegalne pestycydy często są podróbkami znanych marek. Mogą mieć podobne nazwy, lecz zupełnie inny skład chemiczny. Bywa też, że przewożone są w nieoryginalnych opakowaniach – kanistrach bez etykiet czy nawet butelkach po napojach. W takich przypadkach użytkownik nie ma żadnej wiedzy o dawkowaniu, środkach ostrożności ani potencjalnym ryzyku.

Skala zjawiska rośnie

Dane z województwa lubelskiego pokazują, że problem ma charakter systemowy. W 2025 roku funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej zatrzymali na przejściach granicznych regionu blisko 620 litrów i 75 kilogramów przemycanych środków ochrony roślin. Przynajmniej część z nich stanowiły towary podrobione.

Każdy taki transport to potencjalne zagrożenie dla rynku rolnego. Nielegalne preparaty są tańsze, co kusi nieuczciwych dystrybutorów i rolników, ale ich stosowanie może prowadzić do skażenia upraw, strat ekonomicznych i utraty zaufania do polskiej żywności na rynkach zagranicznych.

Co dzieje się z zatrzymanymi środkami

Wszystkie nielegalne preparaty ujawnione na granicy lub w obrocie krajowym są niszczone. To jedyny sposób, by zapobiec ich ponownemu wprowadzeniu do sprzedaży. W przypadku kierowcy zatrzymanego w Dołhobyczowie wszczęto postępowanie karne skarbowe. Na poczet przyszłych kar wpłacił on 1,5 tys. zł.

Dlaczego to dotyczy każdego z nas

Nielegalne środki ochrony roślin to nie tylko problem służb i rolników. Ich skutki mogą odczuć wszyscy konsumenci. Nieznane substancje chemiczne mogą przenikać do żywności, wód gruntowych i gleby, wpływając na zdrowie ludzi i bioróżnorodność.

W dobie rosnącej świadomości ekologicznej i troski o bezpieczeństwo żywności, walka z przemytem pestycydów staje się jednym z kluczowych elementów ochrony rynku i środowiska. Przypadek z Dołhobyczowa to kolejny sygnał ostrzegawczy: zagrożenia nie zawsze widać gołym okiem, ale ich skutki mogą być długotrwałe i dotkliwe.

UDOSTĘPNIJ

Jubileusz Agrosimex: 35 lat innowacji, partnerstwa i wsparcia dla rolników