w

„Aktywny rolnik” zawetowany przez Prezydenta. Co dalej z ustawą i dopłatami?

Ustawa o tzw. „aktywnym rolniku”, która miała uporządkować zasady przyznawania dopłat bezpośrednich, została zawetowana przez Prezydenta RP Karola Nawrockiego. Decyzja zapadła mimo apelu Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz przedstawicieli organizacji rolniczych o podpisanie dokumentu. Spór wokół nowych przepisów pokazuje, jak głęboko podzielone jest dziś środowisko rolnicze i polityczne wokół kwestii wsparcia dla wsi.

Od apelu do weta – szybki zwrot akcji

Jeszcze w czwartek rano minister rolnictwa Stefan Krajewski, wspierany przez reprezentantów 11 organizacji rolniczych, publicznie apelował do prezydenta o podpis pod ustawą. Jak podkreślał, nowe przepisy miały być odpowiedzią na postulaty zgłaszane podczas protestów rolników, debat i spotkań w całym kraju.

Kilka godzin później Pałac Prezydencki ogłosił decyzję o wecie. Prezydent uzasadnił ją obawą, że ustawa może faworyzować duże podmioty rolne, a mniejsze gospodarstwa obciąży nadmierną biurokracją. Według tej argumentacji rolnicy, którzy nie byliby w stanie udowodnić swojej „aktywności”, mogliby stracić dopłaty, co w konsekwencji prowadziłoby do likwidacji części gospodarstw.

Na czym polegała ustawa o „aktywnym rolniku”?

Projekt zakładał zmianę definicji aktywnego rolnika – czyli osoby faktycznie prowadzącej działalność rolniczą i utrzymującej się z niej. Celem było lepsze ukierunkowanie unijnych i krajowych środków finansowych na tych, którzy rzeczywiście produkują żywność lub utrzymują ziemię w dobrej kulturze rolnej.

Wśród kluczowych założeń znalazły się:

  • weryfikacja minimalnych kosztów lub przychodów z działalności rolniczej,
  • możliwość potwierdzenia aktywności różnymi dokumentami (np. fakturami),
  • uwzględnienie specyfiki gospodarstw ekologicznych, hodowlanych czy górskich,
  • mechanizm przejściowy dla najmniejszych gospodarstw.

Zgodnie z projektem w 2026 roku aż ok. 95% rolników miało zostać automatycznie uznanych za aktywnych, bez konieczności przedstawiania dokumentów.

Spór o małe gospodarstwa i dopłaty

Ministerstwo Rolnictwa stanowczo odrzuca zarzut, że ustawa uderzała w małych rolników. Według resortu płatności bezpośrednie nadal miały wspierać przede wszystkim małe i średnie gospodarstwa, a skala produkcji nie była warunkiem otrzymania dopłat.

Resort podkreślał, że chodziło o eliminację sytuacji, w których wsparcie trafia do osób formalnie posiadających ziemię, lecz faktycznie nieprowadzących działalności rolniczej. Nowe przepisy miały ograniczyć zjawisko pobierania dopłat przez podmioty niezwiązane z produkcją rolną.

Ostre komentarze po decyzji prezydenta

Po ogłoszeniu weta przedstawiciele rządu nie kryli rozczarowania. Minister Stefan Krajewski stwierdził, że decyzja szkodzi rolnictwu i utrwala niesprawiedliwy system podziału środków. W podobnym tonie wypowiadał się wiceminister Adam Nowak, podkreślając, że ustawa była szeroko konsultowana już w 2025 roku.

Rząd zapowiada jednak dalsze działania, aby – niezależnie od decyzji prezydenta – środki trafiały do osób faktycznie pracujących na roli.

Co dalej z ustawą „Aktywny rolnik”?

Weto prezydenckie oznacza, że ustawa w obecnej formie nie wejdzie w życie. Sejm może próbować je odrzucić większością kwalifikowaną, ale wymaga to szerokiego poparcia politycznego.

Dla rolników oznacza to utrzymanie dotychczasowych zasad przyznawania dopłat – przynajmniej na razie. Jednocześnie spór o definicję „aktywnego rolnika” prawdopodobnie powróci, ponieważ kwestia sprawiedliwego podziału wsparcia pozostaje jednym z najważniejszych tematów polskiej wsi.

UDOSTĘPNIJ

Najważniejsze zmiany w programie ochrony roślin sadowniczych na sezon 2026