„Pseudocelebryci i pseudodziennikarze nie będą decydować o zarządzie ZSRP”. Związek Sadowników RP odpowiada na krytykę

by kobieta

Związek Sadowników RP ponownie staje w obronie Mirosława Maliszewskiego. Tym razem odpowiedział filmem

Po fali krytyki, która spadła na prezesa Związku Sadowników RP Mirosława Maliszewskiego przez sadowników po jego wypowiedzi dotyczącej sytuacji na rynku jabłek przemysłowych, przedstawiciele organizacji zabrali głos w kolejnym nagraniu opublikowanym w internecie. To następna próba obrony prezesa i odpowiedzi na zarzuty pojawiające się w środowisku sadowniczym. Tym razem zamiast pisemnego komunikatu związek postawił na bezpośredni przekaz wideo, w którym nie zabrakło ostrych słów pod adresem krytyków.

„Nie zgadzamy się z tym absolutnie”. Związek odpowiada na krytykę

W ostatnich dniach w środowisku sadowniczym ponownie rozgorzała dyskusja wokół działalności Związku Sadowników RP oraz jego prezesa Mirosława Maliszewskiego. Bezpośrednim powodem stała się jego wypowiedź dotycząca aktualnej sytuacji w branży, ze szczególnym uwzględnieniem rynku jabłek przemysłowych. Nagranie wywołało falę negatywnych komentarzy i krytyki ze strony części sadowników.

W odpowiedzi przedstawiciele związku opublikowali kolejne nagranie, w którym stanęli w obronie prezesa. Podkreślili, że wystąpienie Maliszewskiego nie było jego indywidualną inicjatywą, lecz realizacją decyzji podjętej przez zarząd główny.

– To nagranie, które ukazało się w internecie, było konsekwencją debaty i głosowania podczas zarządu głównego, gdzie wszyscy jednogłośnie opowiedzieli się za tym, że musimy z takim wystąpieniem wystąpić i oczywiście prezes wykonał wolę zarządu głównego – wyjaśniono w filmie.

Przedstawiciele ZSRP zdecydowanie sprzeciwili się również pojawiającym się informacjom o rozłamie w organizacji. Zwrócili uwagę na obecność nowych prezesów oddziałów i ich zaangażowanie w działalność związku. Jednocześnie zaapelowali o jedność środowiska sadowniczego, wskazując, że w obliczu problemów rynkowych współpraca organizacji branżowych powinna być ważniejsza niż wzajemne spory.

Obrona prezesa i apel o wspólne działania

W nagraniu przedstawiciele Związku Sadowników RP podkreślili, że nie zamierzają czekać na reakcje innych organizacji reprezentujących producentów owoców. Jak zaznaczyli, sami zdecydowali się na szybką odpowiedź na krytykę oraz przedstawienie swojego stanowiska.

Związek liczy przy tym na poparcie innych organizacji branżowych dla przedstawionych analiz i postulatów.

– Jest to bardzo ważne, abyśmy wszyscy jako branża, jako sadownicy, jako organizacje branżowe trzymali się razem – podkreślono w materiale.

Wypowiedzi te pokazują, że kierownictwo ZSRP chce nie tylko bronić swojego prezesa, ale również przekonywać sadowników do większego zaangażowania w działalność organizacyjną. Pytanie jednak, czy taki przekaz pozwoli uspokoić nastroje, czy też ponownie wywoła dyskusję o sposobie reprezentowania interesów producentów owoców.

Chynów wraca do działalności. „Bez silnego związku nie będzie silnej branży”

Jednym z bohaterów nagrania jest Grzegorz Pilacki, który opowiedział o wznowieniu działalności gminnego oddziału terenowego związku w Chynowie. Jak wyjaśnił, decyzja o reaktywacji zapadła po dziesięciu latach braku aktywności tej struktury.

Pilacki podkreślił, że podstawą skutecznego działania powinno być zaangażowanie ludzi związanych z sadownictwem, którzy chcą mieć wpływ na przyszłość branży.

– Wiemy bardzo dobrze, że wpływ na rynek mamy my wszyscy, że nie pojawi się na rynku jeden zbawiciel czy jedna zbawicielka, która dokona zmian. Zmiany są procesem długotrwałym, długofalowym i jedynie jako organizacja jesteśmy w stanie cokolwiek zmienić – przekonywał.

W jego ocenie pojedyncze osoby nie są w stanie samodzielnie rozwiązać problemów, z którymi mierzą się producenci owoców. Potrzebne są trwałe struktury, wspólne działania i większa liczba aktywnych członków.

– Bez silnego związku nie będzie silnej branży. Dlatego zachęcamy: dołączcie do nas, bądźmy silni. Tylko w ten sposób jesteśmy w stanie poprawić sytuację na rynku – apelował.

Związek chce mocniej informować o swojej działalności

Kolejny głos w filmie należał do Andrzeja Stolarczyka, prezesa oddziału gminnego w Warce, który – jak poinformował – od niespełna roku uczestniczy również w spotkaniach zarządu głównego ZSRP.

W swojej wypowiedzi zwrócił uwagę na szeroki zakres tematów omawianych podczas posiedzeń. Wśród nich wymienił kwestie związane z prawem wodnym, prawem budowlanym oraz bieżącą sytuacją cenową na rynku jabłek deserowych i przemysłowych.

Jego zdaniem problemem jest jednak niewystarczające informowanie sadowników o działaniach podejmowanych przez organizację.

– Wraz z kolegami doszliśmy do wniosku, że środowisko sadownicze jest zbyt słabo informowane o naszych działaniach. Planujemy wzmocnić nasz przekaz medialny w kierunku pokazania działalności Związku Sadowników oraz zapoznania naszego środowiska z kierunkiem naszych działań – zapowiedział.

Przedstawiciel związku zapewnił również, że publikowane materiały mają opierać się na analizach i rzetelnych informacjach. To istotna deklaracja w kontekście krytyki, która pojawiła się po wcześniejszym wystąpieniu prezesa. Większa przejrzystość działań organizacji może bowiem pomóc sadownikom lepiej ocenić, czym zajmuje się związek i jakie efekty przynoszą jego inicjatywy.

Ostre słowa pod adresem krytyków

Najbardziej konfrontacyjny ton przybrała wypowiedź Piotra Chojeckiego, który odniósł się do osób krytykujących działalność związku oraz sposób wyłaniania jego władz.

W nagraniu padły określenia dotyczące „pseudocelebrytów”, „dziennikarzy bądź pseudodziennikarzy”, a także sugestia, że osoby chcące decydować o składzie zarządu powinny wstąpić do organizacji i uczestniczyć w jej wewnętrznych procedurach.

– Jeżeli chcecie decydować o tym, kto zasiada w zarządzie, proszę zapisać się do związku, uczestniczyć w takim zgromadzeniu i zagłosować, wypowiedzieć się – mówił Chojecki.

Wypowiedź Piotra Chojeckiego, w której padły określenia „pseudocelebryci” i „pseudodziennikarze”, może budzić pytania o to, do kogo właściwie skierowane są te zarzuty. Warto bowiem podkreślić, że krytyka, która pojawiła się po publikacji nagrania Mirosława Maliszewskiego, nie była równoznaczna z krytykowaniem działalności prezesa przez dziennikarzy. W publikacjach medialnych przedstawiano przede wszystkim reakcje środowiska sadowniczego, w tym liczne komentarze sadowników, którzy wyrażali swoje niezadowolenie i formułowali zastrzeżenia wobec wypowiedzi prezesa Związku Sadowników RP.

Rzetelność dziennikarska polega na przedstawianiu różnych stanowisk, a nie na bezkrytycznym popieraniu jednej ze stron. Jeżeli większa część środowiska sadowniczego publicznie krytykuje wypowiedź osoby stojącej na czele organizacji branżowej, zadaniem mediów jest odnotowanie tych reakcji, przedstawienie ich kontekstu i umożliwienie zainteresowanym stronom odniesienia się do pojawiających się zarzutów.

W dalszej części wypowiedzi zakwestionował zasadność krytykowania organizacji przez osoby, które nie uczestniczą bezpośrednio w jej działalności. Piotr Chojecki zachęcał również niezadowolonych sadowników do zakładania własnych organizacji i podejmowania działań na rzecz branży.

Tak sformułowane wypowiedzi mogą jednak wywołać kolejną dyskusję. W środowisku, w którym wielu producentów zmaga się z niskimi cenami skupu, rosnącymi kosztami produkcji i niepewnością co do opłacalności kolejnych sezonów, oczekiwania wobec organizacji reprezentujących ich interesy są szczególnie wysokie. Krytyka może być wyrazem frustracji, ale stanowi również element debaty o skuteczności i odpowiedzialności osób pełniących funkcje publiczne w organizacjach branżowych.

Czy kolejny film zmieni nastroje wśród sadowników?

Najnowsze nagranie Związku Sadowników RP to kolejna publiczna próba obrony Mirosława Maliszewskiego i przedstawienia stanowiska organizacji wobec narastającej krytyki. Tym razem do wypowiedzi prezesa dołączyli przedstawiciele lokalnych struktur, którzy opowiedzieli o swojej działalności, planach oraz potrzebie budowania silniejszej reprezentacji producentów owoców.

Z filmu wyłania się wyraźny przekaz: związek chce pokazać, że działa, podejmuje decyzje kolegialnie i zamierza zwiększyć aktywność medialną. Jednocześnie ostre sformułowania skierowane do krytyków mogą sprawić, że dyskusja zamiast skupić się na konkretnych działaniach i rezultatach organizacji, ponownie przeniesie się na poziom wzajemnych oskarżeń.

Dla sadowników najważniejsze pozostaje jednak to, czy deklaracje przełożą się na wymierne efekty. W obliczu problemów związanych z cenami jabłek przemysłowych, opłacalnością produkcji i przyszłością polskiego sadownictwa liczą się przede wszystkim konkretne rozwiązania, skuteczna reprezentacja interesów producentów oraz otwarta komunikacja z branżą.

Zostaw komentarz

Może Cię również zainteresować

Kobieta w sadzie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.